Przyłapany na gorącym uczynku
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (13.04) późnym wieczorem. Pracownik ochrony z sąsiedniej firmy zauważył przez szybę mężczyznę siedzącego wewnątrz zamkniętej piekarni i natychmiast zaalarmował policję.
Na miejsce wysłano patrol z IV komisariatu. Funkcjonariusze zastali w środku mieszkańca Lublina, który chwilę wcześniej siłą sforsował zabezpieczenia, by posilić się znalezionymi na miejscu wypiekami.
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
Krew na miejscu i narkotyki w kieszeni
Zatrzymanie nie obyło się bez komplikacji medycznych. 20-latek dotkliwie pokaleczył ręce podczas rozbijania szyby, dlatego zanim trafił na przesłuchanie, policjanci musieli przewieźć go do szpitala na opatrzenie ran.
Szybko wyszło na jaw, że głód i alkohol to nie jedyne problemy młodego mężczyzny. Podczas przeszukania wywiadowcy znaleźli przy nim marihuanę oraz mefedron. Badanie alkomatem wykazało z kolei prawie 2 promile alkoholu w jego organizmie.
Myślał, że jest u siebie
Tłumaczenia włamywacza wprawiły mundurowych w osłupienie. Mężczyzna próbował przekonywać funkcjonariuszy, że był przekonany, iż znajduje się we własnym mieszkaniu, a nie w lokalu usługowym.
Ta wersja wydarzeń nie zwolni go jednak z odpowiedzialności. Dziś z 20-latkiem wykonywane są dalsze czynności procesowe – informuje podinsp. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Grozi mu surowa kara
Młody lublinianin musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami swojej „nocnej przekąski”. Usłyszy zarzuty kradzieży z włamaniem, zniszczenia mienia oraz posiadania środków odurzających.
Zobacz również
Za samą kradzież z włamaniem polskie prawo przewiduje surową karę. 20-latek może spędzić w więzieniu nawet 10 lat. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Źródło: KMP Lublin
Najnowsze posty
Dodaj opinię