Przegrana walka z chorobą. Piły poszły w ruch na deptaku
W poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku, na deptaku Krakowskiego Przedmieścia rozpoczęła się operacja, która zmieni krajobraz najważniejszego traktu spacerowego w Lublinie. Po tym, jak na początku czerwca urzędnicy oficjalnie przyznali, że walka o uratowanie 14 chorych platanów zakończyła się porażką, na miejsce wjechał ciężki sprzęt. Rozpoczęła się fizyczna wycinka obumarłych drzew.
Przypomnijmy: platany od lat zmagały się z antraknozą – agresywną chorobą grzybową, która pustoszy drzewostany w całej Europie. Choć lubelski Ratusz wydał tysiące złotych na opryski i pielęgnację, kondycję osłabionych drzew ostatecznie przypieczętowały silne wiosenne przymrozki. Inspektorzy nadzoru zieleni nie mieli wyjścia i podjęli decyzję o ich całkowitym usunięciu.
O tym pisaliśmy na początku czerwca:
Operacja „jedno drzewo dziennie”. Kopią głębokie doły
Jak udało nam się ustalić, cała akcja na deptaku została precyzyjnie zaplanowana i potrwa około dwóch tygodni. Wykonawca prac ma narzucone rygorystyczne tempo i będzie wymieniał dokładnie jedno drzewo dziennie, aby jak najmniej utrudniać życie pieszym oraz właścicielom ogródków gastronomicznych.
Proces ten jest skomplikowany i wymaga precyzji:
- Najpierw pilarze ścinają pień obumarłego platanu.
- Następnie na granitowe płyty wjeżdża mała koparka, która musi całkowicie wykarczować stary, głęboki system korzeniowy.
- Robotnicy wybierają wyjałowioną i skażoną grzybem ziemię, tworząc dół o głębokości od 2 do nawet 2,5 metra.
- Miejsce jest oczyszczane, zasypywane świeżym podłożem, a do ziemi trafia nowa, dorodna sadzonka.
Konserwator dał zgodę. Platany zastąpią odporne klony
Urzędnicy nie zostawią deptaka bez cienia. Po intensywnych rozmowach z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków zapadła ostateczna decyzja, co zastąpi zniszczone platany. Wybór padł na duże sadzonki klonów jaworów odmiany „Worley” o obwodach pni mierzących od 20 do 25 centymetrów.
– Zależy nam, aby deptak pozostał atrakcyjną, zieloną przestrzenią w samym sercu miasta. Klon „Worley” to odmiana o naturalnym pokroju, ceniona za wysoką odporność na trudne warunki miejskie. Jesienią zachwyca intensywnym wybarwieniem liści w odcieniach koloru żółtego, dzięki czemu będzie stanowić efektowny element krajobrazu – tłumaczy Katarzyna Antoń, Miejski Architekt Zieleni w lubelskim Ratuszu.
Nowe drzewa mają znacznie lepiej znosić miejski klimat, zanieczyszczenia powietrza oraz kapryśną pogodę na przedwiośniu. Jeśli plan wykonawcy nie napotka problemów, nowa, zielona aleja klonów będzie gotowa do końca czerwca.
Zobacz również
ZDJĘCIA



Najnowsze posty
Dodaj opinię