Urząd Miasta potwierdza najgorszy scenariusz dla deptaka
Jeszcze blisko dwa tygodnie temu lubelski Ratusz zapewniał, że usychające platany na deptaku przy Krakowskim Przedmieściu mają żywe pąki i nie są planowane do usunięcia. O tym pisaliśmy w tym materiale: Wszędzie w mieście zielono, tylko nie na deptaku. Co dzieje się z platanami? Większość drzew wciąż bez liści
Sytuacja uległa jednak dramatycznej zmianie. Ponowna weryfikacja przeprowadzona przez inspektorów nadzoru zieleni wykazała, że drzew nie da się już odratować. Urząd Miasta Lublin podjął oficjalną decyzję o konieczności wycięcia wszystkich 14 drzew stojących w reprezentacyjnej części Śródmieścia.
– Niestety przegraliśmy walkę o platany na deptaku. Obecnie, mimo podjętych działań i leczenia, stwierdziliśmy pogorszenie kondycji wszystkich drzew. Choroba, która dotyka te drzewa w całej Europie, znacząco je osłabiła – poinformowała Monika Głazik z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.
Zabójcza choroba grzybowa i ostry przymrozek
Główną i bezpośrednią przyczyną obumarcia drzew okazało się masowe występowanie antraknozy platanów. To niebezpieczna choroba grzybowa, która infekuje i niszczy młode liście oraz pędy. Choć zjawisko to dotyka obecnie drzewa w całej Polsce i Europie, w Lublinie nałożyły się na nie fatalne warunki atmosferyczne.
Kondycję osłabionych patogenem platanów ostatecznie przypieczętowała miniona zima oraz ostry, nagły przymrozek na przedwiośniu. Spadek temperatury nastąpił w momencie, gdy drzewa zdążyły już rozpocząć proces wegetacji. Połączenie agresywnego grzyba i mrozu doprowadziło do całkowitego zamierania roślin.
Kluczowe fakty dotyczące dotychczasowych działań:
- Codzienny monitoring: Po przeglądzie z 2 marca platany podlegały codziennej obserwacji pracowników Wydziału Zieleni oraz firmy wykonawczej.
- Zrealizowane zabiegi: Wykonywano opryski preparatami grzybobójczymi, wycinano porażone pędy oraz utylizowano opadłe liście.
- Koszty ratowania drzew: Łączny koszt dotychczasowych działań związanych ze zwalczaniem antraknozy wyniósł ponad 4,6 tys. zł brutto.
Zobacz również
Co pojawi się zamiast platanów? Trwają poszukiwania nowych okazów
Urzędnicy z Lublina rozpoczęli już procedury zmierzające do fizycznego usunięcia obumarłych pni. Wiadomo, że w ich miejsce na pewno powróci zieleń, jednak tym razem miasto postawi na zupełnie inne odmiany. Wstępne uzgodnienia z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków dopuszczają w tym miejscu nasadzenia takich gatunków jak glediczje, klony lub lipy.
Jak udało nam się ustalić, Wydział Zieleni i Gospodarki Komunalnej prowadzi obecnie intensywne poszukiwania odpowiednich sadzonek w szkółkach. Urzędnikom zależy na tym, aby na deptak trafiły drzewa już dość spore, o dobrze rozwiniętych koronach, tak aby reprezentacyjna ulica miasta nie pozostała pusta.
Ostateczna decyzja o wyborze konkretnego gatunku jeszcze nie zapadła. Do rozpoczęcia jakichkolwiek prac na deptaku miasto potrzebuje również formalnej, ostatecznej zgody od konserwatora zabytków.
Najnowsze posty
Dodaj opinię