Ważny temat? Prześlij newsa!

Spacer po deptaku w Lublinie jak tor przeszkód. Mieszkańcy mają dość wiecznych zbiórek i nachalnych wolontariuszy

Dominik Wąsik

Spacer lubelskim deptakiem staje się dla mieszkańców testem cierpliwości. Zbiórki na stałe przelewy, nastolatkowie z wiatraczkami i terminalami – mieszkańcy skarżą się na natarczywe zaczepki.

Zbiórki prowadzone codziennie na deptaku w Lublinie

fot. DW

Weekendowy spacer lub popołudniowa kawa w ścisłym centrum Lublina coraz częściej zamiast relaksu przynoszą zniecierpliwienie. Do naszej redakcji regularnie napływają wiadomości od poirytowanych mieszkańców i turystów. Na popularnej trasie spacerowej – od fontann na Placu Litewskim, przez całe Krakowskie Przedmieście, aż po Bramę Krakowską i Stare Miasto – przejście kilkuset metrów bez kontaktu z kwestującymi graniczy dziś z cudem.

Od formularzy po wiatraczki z terminalem

Jak wynika z relacji naszych czytelników, przestrzeń reprezentacyjnego centrum miasta została zdominowana głównie przez grupy młodych ludzi.

Pierwszą z nich stanowią przedstawiciele organizacji SOS Wioski Dziecięce. Rozstawieni co kilkadziesiąt metrów wzdłuż deptaka wolontariusze z charakterystycznymi identyfikatorami i tabletami lub podkładkami zatrzymują przechodniów, namawiając do podpisania deklaracji stałego wsparcia finansowego poprzez cykliczne polecenia zapłaty na rzecz potrzebujących dzieci.

Drugim stałym elementem krajobrazu śródmieścia stali się nastolatkowie z kolorowymi wiatraczkami. W tym przypadku zbieranie datków weszło na w pełni cyfrowy poziom – młodzi ludzie podchodzą do spacerowiczów i osób siedzących w kawiarnianych ogródkach nie tylko z tradycyjnymi puszkami na gotówkę, ale również z bezprzewodowymi terminalami płatniczymi, gdybyśmy akurat nie mieli przy sobie drobnych.

Gdzie kończy się dobroczynność, a zaczyna natarczywość?

Mieszkańcy w nadsyłanych sygnałach podkreślają, że nie mają nic przeciwko legalnym akcjom charytatywnym, jednak problemem stała się skala zjawiska i metody działania kwestujących. Wielu Lublinian przyznaje wprost, że zamiast podziwiać odnowione kamienice czy fontanny, zaczyna omijać wzrokiem kolejne grupki młodzieży lub przyspieszać kroku, by uniknąć kolejnej niezręcznej rozmowy.

Też macie wrażenie, że przejście deptakiem przypomina dziś bieg z przeszkodami? Dajcie znać w komentarzach!

Dodaj opinię

Powiadomienia
Powiadom o

Dodając opinię akceptujesz regulamin. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa Spotted Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

0 opinii
najstarszy
najnowszy oceniany

Redaktor naczelny Spotted Lublin, związany z portalem od jego powstania w 2016 roku. Na co dzień śledzi to, czym żyje miasto – od zdarzeń drogowych, przez miejskie inwestycje, po historie mieszkańców. Specjalizuje się w sprawach codziennych, które realnie wpływają na życie lokalnej społeczności. Jego materiały były wielokrotnie cytowane przez ogólnopolskie media, m.in. Onet, Interię i RMF24. Zna Lublin od podszewki – i stara się, by mieszkańcy byli zawsze na bieżąco.

Pozostałe teksty autora

Najnowsze teksty

Najnowsze opinie:

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch search menu close arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long arrow-left-long arrow-down check check