Ważny temat? Prześlij newsa!

Kacza rodzina blokowała ruch w centrum Lublina. Eko-Patrol Straży Miejskiej przyszedł na ratunek

Dominik Wąsik

Niepozorni przechodnie przykuli w czwartek uwagę kierowców na ulicy Furmańskiej w Lublinie. Kacza mama z maluchami zabłądziła na jezdni – z opresji wyratowali je strażnicy miejscy.

Odłowione przez strażników miejskich małe kaczuszki na ulicy w Lublinie

fot. Straż Miejska w Lublinie

To już kolejna taka interwencja lubelskiego Eko-Patrolu Straży Miejskiej. W czwartek funkcjonariusze zostali wezwani na ulicę Furmańską, gdzie kacza rodzina spacerowała po jezdni, narażając się na niebezpieczeństwo. Przestraszona ruchem ulicznym mama kaczka wraz z maluchami chowała się pod zaparkowane samochody.

Strażnicy sprawnie zabezpieczyli całą gromadkę i przewieźli ją w bezpieczne miejsce. Kaczki zostały wypuszczone nad rzekę Bystrzycę przy ulicy Zawilcowej – z dala od miejskiego zgiełku i samochodów.

Akcja zakończyła się pełnym sukcesem – wszystkie maluchy i ich mama dotarły cało do nowego miejsca.

Dodaj opinię

Powiadomienia
Powiadom o

Dodając opinię akceptujesz regulamin. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa Spotted Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

0 opinii
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Redaktor naczelny Spotted Lublin, związany z portalem od jego powstania w 2016 roku. Na co dzień śledzi to, czym żyje miasto – od zdarzeń drogowych, przez miejskie inwestycje, po historie mieszkańców. Specjalizuje się w sprawach codziennych, które realnie wpływają na życie lokalnej społeczności. Jego materiały były wielokrotnie cytowane przez ogólnopolskie media, m.in. Onet, Interię i RMF24. Zna Lublin od podszewki – i stara się, by mieszkańcy byli zawsze na bieżąco.

Pozostałe teksty autora

Najnowsze teksty

Najnowsze opinie:

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch search menu close arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long arrow-left-long arrow-down check check