Trzy duże firmy budowlane zdecydowały się zaskarżyć warunki przetargu ogłoszonego przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Lublinie na przebudowę stadionu żużlowego przy Al. Zygmuntowskich. Ich zarzuty są różne, ale łączy je jeden mianownik – w ocenie wykonawców dokumentacja postępowania zawiera zapisy, które mogą ograniczać konkurencję lub przerzucać nadmierne ryzyko na przyszłego wykonawcę.
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
STRABAG: „nierealne terminy i ryzyko po stronie wykonawcy”
Najszersze odwołanie złożyła firma STRABAG, która uderza przede wszystkim w konstrukcję umowy i dokumentację techniczną.
Spółka wskazuje, że przewidziany przez MOSiR 24-miesięczny termin realizacji – w tym zaledwie 9 miesięcy na projektowanie i uzyskanie wszystkich decyzji administracyjnych – jest nierealny przy tak złożonej inwestycji. W ocenie wykonawcy może to prowadzić do opóźnień jeszcze przed rozpoczęciem robót.
Kolejna grupa zarzutów dotyczy rozliczeń. Firma krytykuje zapisy pozwalające na wstrzymanie odbioru końcowego i zapłaty nawet przy drobnych usterkach, a także uzależnianie wypłaty wynagrodzenia od przedstawienia dowodów zapłaty podwykonawcom.
W odwołaniu podniesiono także kwestię przerzucenia ryzyk na wykonawcę. Zdaniem spółki dokumentacja nie zawiera pełnej inwentaryzacji infrastruktury podziemnej, a mimo to odpowiedzialność za ewentualne uszkodzenia miałby ponosić wykonawca – w ramach ryczałtowego wynagrodzenia.
Zastrzeżenia budzi również brak gwarancji zapłaty za prace dodatkowe. Według firmy wykonawca może zostać zobowiązany do realizacji zmian projektowych lub robót zamiennych bez prawa do zwiększenia wynagrodzenia.
Baudziedzic: „warunki eliminują część firm z rynku”
Znacznie węższe odwołanie złożyła firma Baudziedzic, która kwestionuje warunki udziału w postępowaniu.
Chodzi o wymóg wykazania się realizacją dwóch inwestycji: stadionu na minimum 8 tys. miejsc oraz obiektu użyteczności publicznej o wartości co najmniej 50 mln zł.
Zdaniem firmy taki zapis jest nieproporcjonalny i sztucznie zawęża konkurencję. Wskazano, że liczba miejsc siedzących nie jest obiektywnym miernikiem stopnia skomplikowania inwestycji.
Wykonawca proponuje zmianę zapisów tak, by wystarczyło doświadczenie w realizacji jednego z tych typów inwestycji – stadionu na 8 tys. miejsc lub obiektu o wartości 50 mln zł.
Zobacz również
ERBUD: „w Polsce było za mało takich inwestycji”
Podobne argumenty przedstawia ERBUD, który również zarzuca zamawiającemu ograniczanie konkurencji.
Firma wskazuje, że w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce powstało zaledwie kilka obiektów sportowych spełniających wymagania przetargu. To – zdaniem spółki – sprawia, że tylko nieliczne podmioty są w stanie spełnić kryteria formalne.
W odwołaniu zaproponowano złagodzenie warunków: wydłużenie okresu referencyjnego z 10 do 13 lat oraz obniżenie wymaganego rozmiaru stadionu z 8 tys. do 5 tys. miejsc.
Dodatkowo firma kwestionuje wymagania wobec kluczowego personelu. W jej ocenie warunek dotyczący doświadczenia głównego projektanta przy obiekcie na minimum 5 tys. miejsc jest zbyt rygorystyczny i powinien zostać obniżony do 3 tys.
Termin przesunięty, decyzje przed nami
W odpowiedzi na odwołania MOSiR zdecydował o przesunięciu terminu składania ofert z 6 na 27 maja. Jak tłumaczy rzeczniczka instytucji, trwa ponowna analiza zakresu inwestycji i harmonogramu.
Przypomnijmy, że plan zakłada przekształcenie obecnego stadionu żużlowego w nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt dla 16,6 tys. widzów. Od tego, jak zakończy się spór o warunki przetargu, zależy nie tylko liczba ofert, ale też tempo realizacji jednej z kluczowych inwestycji sportowych w mieście.
Najnowsze posty
Dodaj opinię