Policjanci wezwali strażaków, by Ci otworzyli drzwi do mieszkania kobiety, której sąsiedzi dawno nie widzieli. Po wejściu do środka okazało się, że wnętrze mieszkania jest częściowo spalone, a na łóżku leżą zwęglone zwłoki kobiety. Wiadomo, że do pożaru doszło nie tego samego dnia.
Pożar mieszkania, którego nikt nie widział
Do zdarzenia doszło w piątek (22.03) około godz. 16:00 na ul. Drewnianej w Lublinie. Policjanci otrzymali zgłoszenie od mieszkańców jednej z kamienic, że od kilku dni nie widzieli swojej sąsiadki, a drzwi do jej mieszkania są zamknięte. Do otwarcia drzwi policjanci wezwali na miejsce strażaków. Na miejscu interweniował jeden zastęp straży pożarnej.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, okazało się, że również dojechała jedna z sąsiadek, która miała klucze do mieszkania sąsiadki. Gdy strażacy weszli do środka mieszkania, okazało się, że jest ono częściowo spalone. W jednym z pomieszczeń ujawniono częściowo zwęglone zwłoki kobiety na łóżku. Po dokonanych oględzinach okazało się, że jest to 74-latka, której sąsiedzi nie widzieli od kilku dni.
Strażacy ustalili, że do pożaru doszło nie tego samego dnia, a sam pożar ugasił się samoistnie. Na miejscu wszystkie czynności były wykonywane pod nadzorem prokuratora. Wstępnie ustalono, że przyczyną śmierci 74-latki było zaczadzenie. Natomiast przyczyną powstania pożaru był piecyk elektryczny, którym kobieta dogrzewała się przy łóżku.
Teraz policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności tego zdarzenia.
Ważny temat? Prześlij newsa!
Czekamy na Wasze informacje, zdjęcia i filmy.
Bądź na bieżąco z Lublinem!
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w naszym mieście.
Najciekawsze wiadomości ze spottedlublin.pl znajdziesz w Google News!
Dodaj opinię