Do naszej redakcji napisała czytelniczka, która ostrzega przed mężczyzną spotkanym w poniedziałek (13 lipca) po południu na parkingu przy markecie E.Leclerc na ul. Turystycznej w Lublinie. Według jej relacji mężczyzna miał podawać się za osobę niesłyszącą i zbierać pieniądze na rzekome stowarzyszenie działające na rzecz osób głuchoniemych oraz dzieci z ubogich rodzin.
Głuchoniemy jednak słyszał
Jak relacjonuje czytelniczka Patrycja, mężczyzna początkowo sprawiał wrażenie osoby niesłyszącej. Sytuacja miała się jednak zmienić, gdy zwróciła mu uwagę – według jej słów mężczyzna nagle zaczął mówić i reagować na dźwięki, co wzbudziło jej podejrzenia co do prawdziwości jego historii.
Czytelniczka opisuje, że mężczyzna miał zbierać pieniądze na cele rzekomego regionalnego stowarzyszenia wspierającego osoby głuchonieme oraz dzieci w trudnej sytuacji materialnej, deklarując przy tym plany o zasięgu krajowym i międzynarodowym.
Próbował też, jak podaje Patrycja, porozumiewać się po angielsku, jednak w jej ocenie nie posługiwał się swobodnie ani tym językiem, ani polskim.
Zobacz również
Redakcja apeluje o ostrożność
Warto podkreślić, że opisana sytuacja to relacja jednej z czytelniczek, a okoliczności zdarzenia nie zostały potwierdzone przez służby. Zachęcamy jednak mieszkańców do zachowania czujności wobec osób zbierających pieniądze na ulicy czy parkingach, zwłaszcza gdy nie potrafią one przedstawić wiarygodnych dokumentów potwierdzających działalność organizacji, na rzecz której rzekomo zbierają środki.
Jeśli ktoś z Państwa spotkał się z podobną sytuacją, zachęcamy do zgłoszenia tego na policję oraz do zachowania szczególnej ostrożności przy przekazywaniu pieniędzy osobom nieznanym, niezależnie od przedstawianego przez nie celu zbiórki. Podobne zbiórki są prowadzone regularnie w centrum Lublina, o czym informowaliśmy już w niejednym materiale.
Najnowsze posty
Przecież to notorycznie sie powtarza, żerują na ludziach wyłudzają pieniądze pod większością większych sklepów typu Kaufland, Leclerc, biedronka głównie tam gdzie sa duże parkingi. Nikt tego nie pilnuje. Sa to mężczyźni jak i kobiety. Jezdza na bułgarskie blachach.
Widziałem jak ochroniaż go przegonił, bo przed wejściem do Leclerca już nagabywał ludzi, to uciekł w głąb parkingu i dalej robił swoje…
Ja widziałem go pod Auchan, Felicity I Aldi. Jak powiedziałem że sprawdzę na policji czy zbiórka jest legalna to uciekał. Innym razem zgłosiłem na policję ale zanim przyjechał to już go nie było
Dodaj opinię