„Mój pies konał w mękach”. Miał tak wysoką temperaturę, że brakowało skali na termometrze

Urwis zjadł najprawdopodobniej trutkę na ślimaki | fot. nadesłane

Urwis i Lalunia zostały otrute na terenie gminy Borzechów. Urwis konał w mękach i nie udało się go uratować, natomiast Lalunia została uratowana przez weterynarza.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedzielę w Grabówce (gm. Borzechów). Pan Damian ze swoją żoną siedzieli na dworze i pilnowali swoje psy, które biegały po posesji. W pewnym momencie żona pana Damiana zauważyła, że jeden z psów coś przytargał.

Było to prawdopodobnie mięso wielkości pięści, które przyniosła Lalunia (maltańczyk) pod drzwi domu i została szybko pogoniona do środka domu, a samo mięso zostawiła na dworze. Po około dwóch godzinach Urwis (kundel), który biegał po dworze miał już pierwsze objawy zatrucia, a samo mięso znikło” – relacjonuje pan Damian.

Właściciel psów zauważył, że pierwszy pies, który przyniósł prawdopodobnie zatrute mięso, również źle się czuje. Bez chwili namysłu spakował dwa psy do auta i udał się w drogę do Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt przy ul. Stefczyka w Lublinie.

Obydwa psy konały w mękach w drodze do Lublina. Gdy dotarliśmy na miejsce, próbowaliśmy je chłodzić mokrymi ręcznikami, ale to im przyniosło niewielką ulgę. Po niedługim czasie Urwis zmarł w męczarniach. Miał tak wysoką temperaturę, że ścięło białko w mózgu, co spowodowało nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Nie wystarczyło skali na termometrze, która zatrzymała się na 43 stopniach. Ciągle mam przed oczami jak pies cierpi” – opisuje pan Damian.

Lalunia została uratowana przez weterynarza | fot. nadesłane

Weterynarzowi udało się w uratować Lalunię, która prawdopodobniej zjadła mniej tego mięsa z trutką. Psu podano kroplówkę i pozostawiono na obserwacji. – „Wyniki badań wykazały, że przyczyną śmierci był metaldehyd, który wykorzystuje się w trutkach na ślimaki, który po zjedzeniu zaczął siać spustoszenie” – dodaje właściciel psów.

Nagroda za wskazanie sprawcy

Wezwana policja na miejsce stwierdziła, że to ewidentnie udział osób trzecich. Wyznaczam 1000 złotych nagrody za wskazanie sprawcy!” – mówi pan Damian.



3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Mario a co mają psy robić? Tak samo mogę powiedzieć że kurwica mnie bierze na to że patola drze morde pod moim domem, ale to nie powód to tego żebym ich wybijał ;))

  2. Jejku… Co za zwyrodnialec. Z chęcią potraktuję go tak samo albo nawet gorzej!

  3. Pewnie kogoś wzięła kur.wica,że psy ujadały non stop na dworze.Niestety,ale ludzie są bezmyślni i nie obchodzi ich,że drugi człowiek chce odpocząć we własnym domu.U mnie też debile wypuszczają kundle na dwór a te non stop szczekają jak ktoś przechdzi.Masaaaakra!!!!