Zaginiony 26-latek z ponad 3 promilami leżał przy torach. Nocna akcja w Lublinie zakończyła się aresztem

Zgłoszenie o zaginięciu, dramatyczne informacje o myślach samobójczych, interwencja policji i nieoczekiwany finał – tak wyglądała nocna akcja poszukiwawcza w Lublinie.

Policyjny radiowóz na sygnale i karetka pogotowia ratunkowegoPolicyjny radiowóz na sygnale i karetka pogotowia ratunkowego
Dominik Wąsik

Ruszył w stronę torów. Wcześniej pił z kolegą

Wszystko wydarzyło się tuż po północy z piątku na sobotę (18 lipca). Do dyżurnego lubelskiej policji zadzwonił zaniepokojony mężczyzna. Poinformował, że jego znajomy, z którym wcześniej spożywał alkohol, niespodziewanie oddalił się w nieznanym kierunku.

Zgłaszający dodał też, że 26-latek miał wypowiadać się w sposób wskazujący na możliwość targnięcia się na własne życie.

Na miejsce natychmiast wysłano policjantów z zespołu wywiadowców. Po rozmowie ze zgłaszającym funkcjonariusze ruszyli w okolice pobliskich torów kolejowych, gdzie – według relacji – miał kierować się zaginiony. Ich działania szybko przyniosły efekt. Mężczyzna został odnaleziony.

Pijany, zdesperowany i… poszukiwany

Jak się okazało, 26-latek był kompletnie pijany – badanie alkomatem wykazało ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie. Po udzieleniu mu pomocy medycznej policjanci ustalili również, że mężczyzna jest osobą poszukiwaną – ma do odbycia kilka miesięcy kary pozbawienia wolności.

Ostatecznie trafił do policyjnej celi, gdzie oczekuje na wykonanie dalszych czynności. Policjanci podkreślają, że szybka reakcja i zgłoszenie mogły zapobiec tragedii.

Wybrane dla Ciebie