Wytwarzał dla chorej żony olejek z konopi indyjskich. Wyrok: rok więzienia w zawieszeniu

Zdjęcie ilustracyjne | fot. shutterstock

Na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i karę grzywny skazał Sąd Apelacyjny w Lublinie mieszkańca Cycowa, który wytwarzał i podawał medyczną marihuanę chorej żonie.

Sąd Okręgowy skazał Andrzeja Sadowskiego na karę roku więzienia w zawieszeniu na okres próby wynoszący cztery lata, 5 tys. zł grzywny oraz nawiązkę na rzecz Stowarzyszenia Monar Makondo w kwocie 3 tys. zł.

Mężczyzna w okresie od lutego 2017 r. do stycznia 2018 r. czterokrotnie w krótkich odstępach czasu uprawiał konopie indyjskie, a następnie po ich zebraniu przetwarzał je i uzyskiwał z nich nalewkę lub olej – aby pomóc swojej umierającej na raka żonie oraz matce przyjaciela.

Najpierw podawał je swojej żonie chorej na depresję, nerwicę, schorzenia ginekologiczne, której inne leki nie pomagały, a marihuana tak. Następnie olej z marihuany podał matce swojego przyjaciela, która była w stanie terminalnym choroby nowotworowej, aby uśmierzyć jej ból.

We wtorek Sąd Apelacyjny skrócił jedynie oskarżonemu okres próby z czterech do dwóch lat i uchylił obowiązek zapłacenia nawiązki. Pozostałe rozstrzygnięcia utrzymał w mocy. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.

Substancje zawarte w konopiach mogą być uzależniające, brak jest wystarczająco potwierdzonej ich skuteczności leczenia i bezpieczeństwa stosowania. Dlatego stosowanie medycznej marihuany może odbywać się tylko pod nadzorem lekarzy specjalistów, tak stanowi prawo. Tymczasem oskarżony w oparciu o wiedzę pozyskaną z internetu uczynił siebie ekspertem z zakresu farmaceutyki, farmakologii jak i medycyny” – wyjaśniła w uzasadnieniu wyroku sędzia Barbara Du Chateau.

Jak dodała Du Chateau, sąd nie może podzielić argumentacji obrony, że nie doszło do przestępstwa, gdyż celem oskarżonego była jedynie pomoc osobom cierpiącym, bo to „stworzyłoby niebezpieczny precedens”.

O ile uprawa konopi i wytwarzanie z nich specyfików w postaci olejku czy nalewki nie wydaje się być czynnością nazbyt skomplikowaną, to jednak decyzja w jakich schorzeniach może mieć ona zastosowanie, w jakiej postaci, w jakich dawkach może być ona podawana, wymaga doświadczenia terapeutycznego, a zatem musi odbywać się pod nadzorem lekarza” – zaznaczyła sędzia.

Oskarżonego nie było w Sądzie Apelacyjnym podczas ogłaszania wyroku.

Źródło: PAP



6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. @Nw: Pan Andrzej pozwolił mediom na wykorzystanie jego nazwiska w publikacjach.

  2. Nie można podawać pełnych nazwisk osób podejrzanych i oskarżonych! Zdrówka życzę żonie…

  3. „Substancje zawarte w konopiach mogą być uzależniające, brak jest wystarczająco potwierdzonej ich skuteczności leczenia i bezpieczeństwa stosowania.” Tak jak nikotyna i alkohol. Wsadźmy wszystkich do więzienia. A jak nas truja różnym syfem w żywności to ok? Tylko później za ulżenie w cierpieniu w chorobach wywołanych przez ten syf trafia się do więzienia, a wielkie koncerny dalej trują nas bezkarnie. Może by tak wziąć się za nie? Popieprzone to wszystko.

  4. Zamknij ie go na 10 lat bo przecież handlowal narkotykami jak on mógł wytwarzać to świństwo przecie to taki narkotyk on chciał zabić żonę i babkę a nie pomoc idioci jebani medal dla niego wy kurwy z Sejmu zróbcie wkoncu legalizacja nikt i tak tego nie przeczyta ale jebac nasze polskie prawo