„Sarna leżała tam kilka godzin. Nikt nie przyjechał” — czy polskie służby naprawdę nie mają procedur na wypadek potrącenia dzikiego zwierzęcia?
Ranna sarna przez wiele godzin konała przy drodze w Łuszczowie Drugim. Mimo licznych zgłoszeń na 112 i do lokalnych służb nikt nie przyjechał. Czy w Polsce naprawdę nie ma procedur na takie sytuacje?