Do skrajnie niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 10 października, w rejonie Dworca PKP w Lublinie. Kilka minut przed godziną 20:00 na ul. 1 Maja, tuż przy skrzyżowaniu z placem Dworcowym, ciszę przerwał huk gniecionej blachy i pękających plastików. Świadkowie natychmiast zaalarmowali policję.
Jak wynika ze zgłoszenia przekazanego policjantom, przechodnie najpierw usłyszeli potężne uderzenie, a chwilę później zauważyli peugeota, którego kierowca wjechał w pojazdy zaparkowane prawidłowo wzdłuż jezdni. Samochód uderzył z impetem w trzy auta: audi oraz dwa ople, powodując w nich uszkodzenia.
Ledwo stał na nogach
Na miejsce błyskawicznie skierowano patrol lubelskiej policji. Za kierownicą rozbitego peugeota siedział 54-letni mężczyzna. Funkcjonariusze od razu nabrali podejrzeń co do jego stanu trzeźwości – od samego kierowcy wyraźnie czuć było silną woń alkoholu, a jego zachowanie wskazywało na silne zamroczenie.
Przypuszczenia mundurowych potwierdziło badanie alkomatem. Urządzenie wykazało w organizmie 54-latka aż 2,6 promila alkoholu.
Zobacz również
Stracił prawo jazdy, stanie przed sądem
Mundurowi natychmiast odebrali pijanemu kierowcy prawo jazdy, a jego auto zostało zabezpieczone. Na szczęście w chwili uderzenia w zaparkowanych pojazdach ani na chodniku obok nikt się nie znajdował, dzięki czemu zdarzenie zakończyło się wyłącznie na stratach materialnych.
Policjanci z Lublina prowadzą czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności sobotniego rajdu. 54-latek po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.
Oprócz wysokiej grzywny, wieloletniego zakazu prowadzenia pojazdów i konieczności pokrycia kosztów zniszczonych aut z własnej kieszeni, grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
ZDJĘCIA




Najnowsze posty
Dodaj opinię