Pasażerka zarzuca kierowcy trolejbusu, że ten umyślnie zamknął drzwi, które o mało nie przytrzasnęły dziecka

Chciałabym nagłośnić sprawę, bo to jak się zachowują kierowcy komunikacji miejskiej, jest nagminne. Córkę o mały włos nie przytrzasnęły drzwi, bo czujniki nie wykryły dziecka — skarży się jedna z pasażerek. Co na to MPK Lublin? Drzwi trolejbusu o mało nie przytrzasnęły jej córki Opisana sytuacja miała miejsce w poniedziałek (22.08) w trolejbusie nr 38 […]

Zamykające się drzwi w autobusieZamykające się drzwi w autobusie
Redakcja

Chciałabym nagłośnić sprawę, bo to jak się zachowują kierowcy komunikacji miejskiej, jest nagminne. Córkę o mały włos nie przytrzasnęły drzwi, bo czujniki nie wykryły dziecka — skarży się jedna z pasażerek. Co na to MPK Lublin?

Drzwi trolejbusu o mało nie przytrzasnęły jej córki

Opisana sytuacja miała miejsce w poniedziałek (22.08) w trolejbusie nr 38 około godz. 15.30 na przystanku Wapowskiego w Lublinie. Poniżej przedstawiamy list od pasażerki, która prosiła o nagłośnienie tej sytuacji.

„Jechałam z dziećmi autobusem MPK. Pomijam fakt, że kierowca nie podjechał blisko krawężnika, żebym mogła z dziećmi (jedno w wózku) wsiąść bez problemów, a musiałby być ślepy, żeby nas nie zauważyć. Dojechaliśmy tam, gdzie potrzebowaliśmy, ale przy wysiadaniu zaczął się problem” – mówi pani Monika.

„Puściłam 3-letnią córkę przodem o krok, za dorosłymi ludźmi, którzy chcieli też jej pomóc przy wysiadaniu. Cały czas trzymałam ją za rękę, a drugą prowadziłam wózek. W pewnym momencie kierowca zamyka drzwi, gdzie my byliśmy jeszcze w środku i gdybym nie szarpnęła córki za rękę, drzwi po prostu by ją przycięły” – opisuje pani Monika.

„Kierowca musiałby być ślepy, żeby nas nie zauważyć. O ile dzieci wiadomo, bo małe, ale ja nie jestem karłem, więc nietrudno zauważyć dorosłej osoby. Na koniec miły pan kierowca coś dyskutował pod nosem, ale nie widać było absolutnie skruchy i dodatkowo pokazał środkowy palec (widział to jeden z wysiadających pasażerów)” – relacjonuje.

Pasażerka postanowiła złożyć skargę na kierowcę do MPK Lublin. O komentarz postanowiliśmy poprosić przewoźnika.

„Na nagraniu widać jak matka z dzieckiem wysiada z trolejbusu linii nr 38 na przystanku Wapowskiego drugimi drzwiami. Przed nią wysiadają z pojazdu dwie osoby, jest chwila przerwy i matka prowadzi przodem ok. 3-letnią dziewczynkę, ma jeszcze wózek. Wówczas drzwi próbują się zamknąć, ale odbijają i nie dochodzi do przycięcia dziecka. Wszyscy bezpiecznie opuszczają pojazd” – komentuje Weronika Opasiak z MPK Lublin.

Z relacji rzeczniczki MPK wynika, że pasażerka w ostatnim momencie zdecydowała się na opuszczenie pojazdu.

Czy kierowca umyślnie zamknął drzwi pasażerce?

„W trolejbusie uruchomiony był tzw. ciepły guzik, kierowca nie zamykał drzwi samodzielnie a system, który nie wykrył ruchu, zadziałał prawidłowo. Pasażerka opuściła pojazd i się oddaliła. Na nagraniu nie widać, by kierowca wobec pasażerki wykonywał obraźliwe gesty” – twierdzi Weronika Opasiak.

Czym jest ciepły guzik?

Ciepły guzik jest to system otwierania drzwi przez pasażera. Dzięki takiemu rozwiązaniu kierowca nie musi otwierać wszystkich drzwi, a przez to łatwiej będzie utrzymać odpowiednią temperaturę w autobusie. Po zamknięciu drzwi system jest wyłączany, więc nie ma możliwości wejścia lub wyjścia z autobusu, który już ruszył z przystanku bądź zatrzymał się przed sygnalizatorem.

Jeżeli przez kilka sekund nikt nie wsiada albo nie wysiada z pojazdu danym wejściem, to fotokomórka decyduje o samoczynnym zamknięciu drzwi. Poprzedza to sygnał dźwiękowy (pikanie). Po włączeniu się sygnału ostrzegawczego o zamykaniu drzwi nie należy wsiadać i wysiadać. W takim przypadku należy poczekać, aż drzwi się zamkną i wtedy ponownie je otworzyć.

Wybrane dla Ciebie