"Nie" dla południowej obwodnicy Lublina. Zalew Zemborzycki i Stary Gaj zagrożone?

Południowa obwodnica Lublina to gorący temat ostatnich tygodni. Jedni widzą w niej szansę na odciążenie i usprawnienie ruchu w mieście, drudzy – zagrożenie dla przyrody, zielonych płuc miasta. Sprawa obwodnicy, mówiąc przysłowiowo – zaczyna nabierać rumieńców. Wszyscy pamiętamy, że kwestie obwodnic dla Lublina zawsze budziły emocje. Po latach debat i ustaleń, udało się wybudować kilometry […]

Redakcja

Południowa obwodnica Lublina to gorący temat ostatnich tygodni. Jedni widzą w niej szansę na odciążenie i usprawnienie ruchu w mieście, drudzy – zagrożenie dla przyrody, zielonych płuc miasta. Sprawa obwodnicy, mówiąc przysłowiowo – zaczyna nabierać rumieńców.

Wszyscy pamiętamy, że kwestie obwodnic dla Lublina zawsze budziły emocje. Po latach debat i ustaleń, udało się wybudować kilometry dróg, dzięki którym setki kierowców mogą ominąć miasto, chcą udać się np. w stronę Warszawy od strony Zamościa. Obwodnica zachodnia została w piątek oficjalnie otworzona. Zostaje więc kwestia południowej strony miasta. Droga szybkiego ruchu od strony południa jest już w planach miejskich urzędników.

Ochronić matkę naturę

Urzędnicy miejscy wytypowali, gdzie mogłaby powstać obwodnica południowa. Miałaby ona łączyć węzeł Węglin (S19) z węzłem Felin (S12), przechodząc przez Zemborzyce, Wrotków, Abramowice i Głusk. Droga przebiegałaby także w okolicy Zalewu Zemborzyckiego i Starego Gaju.

Te dwa ostatnie miejsca, to szczególnie ważne punkty na mapie Lublina. Są to jego zielone płuca; miejsce rozrywki, rekreacji i odpoczynku. „Zalew i jego okolice, a także Stary Gaj należy uchronić od zniszczeń. A te – co oczywiste – mogłyby powstać przy budowie drogi”, mówi Andrzej Wodecki. Nasz rozmówca jest wykładowcą akademickim, przedsiębiorcą, współautorem strategii rozwoju miasta, ale także – wielkim miłośnikiem przyrody, którą chce chronić. Odwiedzając założony przez niego stronę, dowiemy się dlaczego południowa obwodnica to realne zagrożenie dla miasta, zwłaszcza jego południowej części.

Lubelski Central Park

– Bardzo często jeżdżę rowerem nad Zalew i w jego najbliższej okolicy. Nie wyobrażam sobie, że miałaby powstać tutaj czteropasmowa droga” – podkreśla Andrzej Wodecki. W ten sposób miasto straciłoby jedyny wolny od hałasu i miejskiego zgiełku teren zielony, gdzie odpoczywają tysiące ludzi z Lublina i okolic.

Nie sposób się nie zgodzić. Dla porównania, park Saski to wyjątkowe miejsce w centrum miasta, ale nie do końca da się w nim złapać oddech od tętniących życiem pobliskich ulic

– Stary Gaj to coś znacznie lepszego – szum drzew, śpiew ptaków, brak ruchliwych dróg, świeże powietrze, dlaczego Lublin miałby to stracić? – pyta Wodecki.

Podobnie ma się kwestia Zalewu Zemborzyckiego. Dookoła akwenu biegnie ścieżka rowerowa. Latem oznacza to tysiące cyklistów, biegaczy czy spacerowiczów. Warto dodać do tego ośrodek Słoneczny Wrotków, który cieszy się od kilku lat niesłabnącą popularnością.

Ciężko wyobrazić sobie, że tę –swego rodzaju– sielankę rekreacyjną mogłaby przerwać budowa trasy szybkiego ruchu.

– Nowy Jork ma swój Central Park. Ludzie wychodzą z korporacji i idą odpoczywać, mają dość zgiełku – wśród zieleni znajdują spokój. Niech Zalew i Stary Gaj będą takim Central Parkiem Lublina – podkreśla Andrzej Wodecki.

Na kolejnej stronie prezentujemy wywiad z Andrzejem Wodeckim.

– Zacznijmy od pytania, jak w ogóle zaczęła się sprawa związana z południową obwodnicą miasta? 

– O pomyśle lubelskich planistów dowiedziałem się z artykułu w Gazecie Wyborczej. Przeczytałem w nim, że w planach jest budowa drogi, łączącej Węglin i Felin, przebiegającej pod Starym Gajem i w okolicach Zalewu. Zacząłem się zastanawiać nad jej sensem: wskazywanymi w artykule korzyściami (np. usprawnienie komunikacji) oraz kosztami, które od razu przyszły mi do głowy (np. niezdrowa „urbanizacja” spokojnych teraz okolic).

Głównym argumentem „za” było usprawnienie komunikacji dla mieszkańców Węglina i Felina, którym dzięki tej trasie łatwiej byłoby dotrzeć do drugiej części miasta. Jednak kiedy przyjrzymy się bliżej mapom, to widzimy, że planiści mieli na myśli bardziej węzeł Węglin na S19  i węzeł Felin na S12, aniżeli ściśle te dzielnice. Gdyby np. mieszkańcy Węglina chcieli dojechać na Felin, to obraliby najprawdopodobniej trasę przez Orkana i Jana Pawła. Nie byłoby sensu by kierowali się w stronę Konopnicy [to na jej terenie znajduje się wspomniany już węzeł Węglin], i nadrabiali drogi, by finalnie znaleźć się na węźle Felin, który też nie znajduje się przy samym Osiedlu Jagiellońskim.

– Dokładnie tak. Jaka była pańska reakcja po zapoznaniu się z informacjami na temat nowej drogi?

– Zacząłem rozmawiać z ludźmi, postanowiłem zainteresować tematem szersze grono osób. Chciałem też sprawdzić na ile ludzie chcą myśleć długoterminowo i dyskutować o czymś, co może powstać za np. 10 lat? Jakie to będzie miało konsekwencje dla miasta, dla dzielnic, które miałaby obwodnica objąć. Jak wyobrażają sobie to przedsięwzięcie ludzie młodzi, którzy tu mieszkają, bądź planują mieszkać? W wyniku dyskusji okazało się, że istnieją rozwiązania alternatywne, które mogą być równie, jeśli nie bardziej, satysfakcjonujące.

– Jakie to rozwiązania?

– Bardzo proste. Obwodnica południowa mogłaby się rozpoczynać na węźle Strzeszkowice i łączyć z S12 na węźle Świdnik. Nie odcięłaby Lublina na południu, nie powodowałaby aż tak wielkich ingerencji w przyrodę, prowadziłaby w większości przez grunty rolne, a nie przez okolice Zalewu czy Starego Gaju. Ruch odbywałby się całkowicie poza Lublinem. Wariant ten finansowany byłby ponadto z funduszy regionalnych, dzięki czemu miejskie mogłyby być przeznaczone na inwestycje związane z miastem, np. budowa nowych ulic, itp.

– Zdecydowanie lepsze rozwiązanie. O wiele bardziej korzystne! Wrócę jednak do tego, co powiedział Pan o nadkładaniu drogi. Da się chyba zauważyć, że dzisiejsze życie w pośpiechu, jak też i poniekąd jazda na pamięć po mieście, to raczej nie jest dobra opcja by nadrabiać dodatkowymi kilometrami?

– Dokładnie tak. Ludziom po prostu  nie chciałoby się nadrabiać kilometrów, dla zyskania 3-5 minut szybszego przejazdu między dzielnicami. Obawiam się natomiast, że tą trasą mogliby jeździć w większości kierowcy samochodów dostawczych, którzy w ten sposób chcieliby skracać sobie drogę, omijając miasto.

– Co to mogłoby oznaczać?

– Połączyłby się ruch tranzytowy z ruchem lokalnym, co raczej nie wróży nic dobrego. Ponadto, jeżeli to miałaby być trasa taka, jak np. Andersa czy Witosa w Lublinie, to o kolizję nie trudno. Obwodnice słyną z estakad, skrzyżowań bezkolizyjnych. Planowana inwestycja ma takowych rozwiązań nie posiadać.

– Trasa obwodnicy według planistów,  miałaby przebiegać przez Zemborzyce, Wrotków, Abramowice i Głusk. Czyli rozwijające się południe Lublina. Jakie to niesie ze sobą zagrożenia?

– Ta obwodnica zamknęłaby koło (łącząc się z S19 na węźle Węglin i z S12 na węźle Felin), odcinając Lublin rozwijający się na południe. Nie ma co ukrywać, że miasto będzie szło w tę stronę. Widać to chociażby po intensywnej rozbudowie w okolicy Zemborzyc czy Prawiednik. A nowym mieszkańcom najpewniej bardziej odpowiadałyby spokojne okolice niż ruchliwa obwodnica.

– Proszę jeszcze powiedzieć: co będzie się działo odnośnie południowej obwodnicy w ciągu najbliższych tygodni?

– Opinie o nowo planowanej inwestycji trafiły już  do prezydenta Żuka. Chciałbym, by tematem zainteresowały się różne grupy społeczne, szczególnie ludzie młodzi,  bo to oni zasiedlają i zasiedlać będą Lublin. Warto, by zastanowili się, w jakiej okolicy chcieliby w przyszłości mieszkać. Czy chcieliby mieć drogę szybkiego ruchu blisko domu? Czy woleliby jednak zielone płuca Lublina, gdzie mogą spacerować, biegać, po prostu się relaksować. Lublin jest miastem w którym w kilkanaście czy kilkadziesiąt minut można się dostać nad Zalew w okolice Starego Gaju, jadąc z centrum miasta. Dla porównania powiem, że dojazd z centrum Warszawy do Puszczy Kampinoskiej to ponad godzina jazdy. Warto ochronić przyrodę przed ingerencją człowieka, koparek, ciężarówek. Lublin ma jeszcze swoją strefę komfortu, i warto o nią zadbać.

Czy południowa obwodnica Lublina jest potrzeba? Zachęcamy do dyskusji.

Wybrane dla Ciebie