Przypomnijmy: pisaliśmy niedawno o kartkach przyklejonych przy kabinie kierowcy autobusu linii 25, które zauważyła czytelniczka odwożąca rano dziecko do szkoły. Jedna z kartek zawierała wulgarny napis sugerujący, że od kierowcy zależy czy pasażer dojedzie do domu czy do szpitala.
Kartki zostały szybko usunięte przez MPK Lublin, a my zwróciliśmy się do podwykonawcy – firmy BP Tour – z prośbą o wyjaśnienie.
BP Tour: sprawca ustalony, zwolniony
Odpowiedzi udzielił Marcin Tokarski, dyrektor ds. komunikacji miejskiej BP Tour.
– Pragniemy przeprosić pasażerów komunikacji miejskiej za zaistniałą sytuację i treści, które pojawiły się w autobusie linii nr 25. Tego typu zachowanie jest nieakceptowalne i nie odpowiada standardom, których wymagamy od naszych pracowników – oświadcza Tokarski.
Firma informuje, że po otrzymaniu zgłoszenia wspólnie z MPK Lublin podjęto działania wyjaśniające. Ustalono sprawcę umieszczenia kartek, a współpraca z kierowcą została zakończona.
Zobacz również
Przypomnienie zasad dla wszystkich pracowników
BP Tour zapewnia, że zdarzenie ma charakter incydentalny. Firma przypomniała wszystkim pracownikom o obowiązujących standardach pracy i zasadach komunikacji z pasażerami, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Dyrektor Tokarski odniósł się też do kwestii dodatkowych materiałów widocznych w kabinie kierowcy – plakatów, które zwróciły naszą uwagę w przesłanych przez czytelniczkę zdjęciach. Jak wyjaśnia, wyposażenie kabiny regulowane jest przez wytyczne MPK Lublin i ZDiTM, a kierowcy mają obowiązek ich bezwzględnego przestrzegania.
Masz sprawę do nagłośnienia? Możesz zgłosić ją nam również anonimowo poprzez formularz Alert.
Najnowsze posty
Może i nieakceptowalne i nie odpowiada standardom ale wszyscy kierowcy tak myślą. Skoro są traktowani jak… to w końcu komuś puszczają nerwy. Tak więc szanowne towarzystwo pasażerskie – nie dziwcie się.
Dodaj opinię