Pająk w pudełku z zakupami. Rodzina przeżyła horror!

Horror podczas rozpakowywania zakupów! Jedna z rodzin przeżyła chwile grozy, gdy z pudełka z produktami domowymi nagle wyszedł egzotyczny i jadowity pająk. Czy mieszkańcy regionu mają powody do paniki i czy każda wizyta w markecie wiąże się teraz z takim ryzykiem?

Pająk znaleziony w zakupach ze sklepuPająk znaleziony w zakupach ze sklepu
Redakcja

Wszystko zaczęło się od zwykłych zakupów w jednym z lubelskich marketów. Po powrocie do domu rodzina odkryła w pudełku pasażera na gapę, który na pierwszy rzut oka wyglądał egzotycznie, ale szybko okazał się śmiertelnym zagrożeniem. Gdy emocje opadły, a zdjęcia trafiły do specjalisty, zapadł wyrok: to pająk z rodzaju Latrodectus, czyli bliski krewny słynnej czarnej wdowy.

„Wtedy się trochę przerazili i zamknęli pająka wraz z zakupami w nieczynnej witrynie chłodniczej” – relacjonuje ekspert z profilu Atrax Spiders, który interweniował na miejscu.

Co najbardziej przerażające, w domu, do którego trafił pająk, znajdowały się dzieci. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć pajęczak był skrajnie wycieńczony, co sugeruje, że mógł przeżyć w transporcie nawet pół roku.

Gdzie dokładnie doszło do znaleziska? Specjalista nie ujawnia nazwy sklepu, by uniknąć problemów prawnych, ale ostrzega: to mogło przytrafić się każdemu. Wdowy są niezwykle odporne na niskie temperatury i potrafią przetrwać nawet polską zimę w piwnicy. Często trafiają do nas nie tylko w owocach, ale ukryte w kartonach lub sprowadzone wraz z samochodami z USA.

Jeśli znajdziecie podobnego osobnika, najważniejszy jest spokój.

„Pająka można zagonić do pojemnika na żywność, słoika lub czegoś, co ma zamknięcie” – radzi ekspert. Ważne, by nie dotykać go gołymi rękami i użyć np. patyka. Pamiętajmy też, że nie każdy czarny pająk to zabójca – w Polsce żyje m.in. Zyzuś tłuścioch, który choć podobny, nie posiada charakterystycznej czerwonej klepsydry na odwłoku.

Złapany w Lublinie okaz trafił już do specjalistycznego laboratorium Zwierzyniec WQE, gdzie przejdzie badania genetyczne. Specjaliści ustalą dokładnie, z którym z 31 gatunków wdów mieliśmy do czynienia i jak bardzo był on niebezpieczny.

Co zrobić, jeśli sami traficie na podejrzanego pajęczaka w swoim domu lub po powrocie ze sklepu? Nie panikujcie – z pomocą przychodzi ekspert, z którym może skontaktować się każdy, nie tylko mieszkańcy Lublina. Jeśli obawiacie się znalezionego pająka, wejdźcie na profil Atrax Spiders w mediach społecznościowych, opiszcie sytuację i wyślijcie zdjęcia. Specjalista nie tylko pomoże w identyfikacji, ale w razie potrzeby może osobiście przyjechać, bezpiecznie odłowić nieproszonego gościa i przekazać go do dalszych badań laboratoryjnych.

Co zrobilibyście w takiej sytuacji? Sprawdzacie dokładnie swoje zakupy przed włożeniem ich do lodówki, czy ufacie, że markety dbają o nasze bezpieczeństwo? Dajcie znać w komentarzach, czy po tej historii będziecie uważniej zaglądać do kartonów!

Wybrane dla Ciebie