Uważaj w Ogrodzie Saskim! Trucizna ukryta w kiełbasie

Kolejny wieczorny spacer w Lublinie mógł zakończyć się tragicznie dla niczego nieświadomego mieszkańca i jego czworonogów. W samym sercu miasta, w Ogrodzie Saskim, nieznany sprawca rozrzucił kawałki kiełbasy nafaszerowane zabójczą substancją. Tylko dzięki czujności przypadkowej kobiety, również spacerującej po ogrodzie udało się uniknąć najgorszego, choć walka o życie zwierząt u weterynarza trwała kilka godzin.

Trutka na ślimaki w kiełbasieTrutka na ślimaki w kiełbasie
Redakcja

Wszystko wydarzyło się po zmroku, gdy jeden z czytelników wyszedł z psami po pracy.

„Na szczęście wracając, spotkałem kobietę, która mnie ostrzegła, bo miała płukanie żołądka psa w dzień” – relacjonuje mężczyzna, który przeżył chwile grozy.

Gdyby nie to przypadkowe spotkanie, mogłoby dojść do nieodwracalnej tragedii.

Po powrocie do domu właściciel zauważył charakterystyczne „płatki” w wydalonym przez psa jedzeniu. Rozpoczął się wyścig z czasem.

Wydalone resztki jedzenia
Fot. Czarek
„Spędziliśmy 3 godziny u weterynarza od godziny 23” – pisze czytelnik.

Dzięki błyskawicznej reakcji zaledwie 20 minut po zjedzeniu zatrutej kiełbasy, psy udało się uratować. To najprawdopodobniej silna trutka na ślimaki, która dla psów jest śmiertelnym zagrożeniem.

To nie pierwszy raz, kiedy w przestrzeni publicznej pojawiają się doniesienia o osobach, które celowo chcą skrzywdzić zwierzęta. Czy Ogród Saski, miejsce rodzinnych spacerów, przestał być bezpieczny? Trudno zrozumieć, co kieruje kimś, kto zostawia w trawie tak okrutne pułapki.

A Wy czujecie się bezpiecznie, spacerując ze swoimi pupilami w lubelskich parkach? Czy spotkaliście się z podobnymi sytuacjami w innych częściach miasta? Dajcie znać w komentarzach – ostrzeżmy się nawzajem!

Wybrane dla Ciebie