Studenci chcą zajęć w formie zdalnej. „Dziekanat nie reaguje, tak jak władze uczelni”

politechnika lubelska
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Dominik Wąsik

Politechnika Lubelska nie chce odejść od nauki stacjonarnej. Tymczasem Katolicki Uniwersytet Lubelski zdecydował się na przejście na naukę zdalną w związku z dużą liczbą zakażeń covid-19.

Zajęcia stacjonarne na Politechnice Lubelskiej

Jak się okazuje nie tylko Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie jest uczelnią wyższą, w której zajęcia w 100 proc. realizowane są w trybie stacjonarnym, o czym informowaliśmy w porannym materiale [To jedyna uczelnia w Lublinie, która działa w pełni stacjonarnie na wszystkich kierunkach]. Studenci Politechniki Lubelskiej również wszystkie zajęcia mają stacjonarnie.

Swoją opinią na temat funkcjonowania Politechniki Lubelskiej podzieliła się z nami jedna ze studentek. Jej zdaniem zajęcia powinny być realizowane w formie zdalnej.

Poniżej publikujemy pełną treść listu.

„Piszę ten list w celu nagłośnienia sprawy w mediach, gdyż dziekanat nie reaguje tak jak władze uczelni. Dodatkowo rektor celowo naciskał na zajęcia na miejscu w celu, jak cytuję, „pogłębienia relacji uczeń-mistrz”, co można znaleźć w Internecie.

Na kierunkach niestacjonarnych, w tym na informatyce, na zjazdy przyjeżdża ok. 50 osób z całej Polski, by przez 11-godzinne zajęcia siedzieć nawet po ponad 2 godziny w małych salach, na których zachowanie odstępu jest fizycznie niemożliwe. Obecność jest skrupulatnie sprawdzana przez osoby prowadzące wykłady, ćwiczenia i laboratoria – tym razem na każdych zajęciach, nie tak jak kiedyś, gdy niektóre z nich były fakultatywne. Wygląda to, jakby rektor uczelni i jej władze celowo chciały zwiększać liczbę przypadków zachorowań.

Naciski z naszej strony na władze uczelni, jak i próby indywidualnych prośby o zajęcia zdalne w obawie przed zarażeniem się nie poskutkowały. Jak kończy się zjeżdżanie się kilkudziesięciu osób z całego kraju w jedno miejsce na całe dwa dni po 11 godzin? Pojedyncze osoby wciąż chorują, co odbija się na ich życiu zawodowym i osobistym.

Jednak nawet pracodawcy rozumieją obecne zagrożenie epidemiczne i pozwalają na formy zdalnej współpracy. Sprawa wygląda inaczej na Politechnice Lubelskiej, szczególnie na kierunku Informatyka z Wydziału Elektrotechniki i Informatyki. Nawet pojedynczy studenci nie mają opcji usprawiedliwienia swojej prośby o naukę zdalną/nieobecności. Osoby chore zmuszane są do obecności na zajęciach, nie istnieją procedury zwalniające takich ludzi z zajęć.

Gdyby zrobiono testy i wykryto konieczność przejścia całego wydziału na kwarantannę, byłoby to wysoce uciążliwe dla naprawdę wielu ludzi i ich rodzin z całego kraju. Politechnika Lubelska nie przyjmuje naszych próśb i usprawiedliwień, mimo tego, że inne uczelnie przyjęły już formę zdalnego nauczania„.

*

Chcesz podzielić się z nami swoją opinią? Napisz do nas! Na wasze listy czekamy pod adresem: redakcja @ spottedlublin.pl

19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Szczerze mówiąc to nie rozumiem tego całego hejtu – ciężko to w sumie nazwać inaczej..
    „„piękna” nas przyszłość czeka mając inżynierów którzy zdalnie będą budować mosty, drogi, bloki….” – tu się zgodzę jeśli chodzi o kierunki medyczne i inne tego rodzaju gdzie faktycznie powinno się nabyć też takiej wiedzy „na miejscu”, ale przypomnę też, że są takie kierunki które mogą odbywać sie całkowicie zdalnie.. Ba, wiele uczelni ma takie kierunki tylko online jak np. właśnie Informatyka..

    „Nie piszcie głupot🧐 powinniście najpierw sprawdzić jakie są fakty. Studenci odbywają zajęcia w formie hybrydowej, a Wydział Mechaniczny w formie zdalnej z uwagi na ilość zachorowań.
    Brak profesjonalizmu….” – Nie wszyscy studenci niestety, bo właśnie np informatyka niestacjonarna, która mogłaby być tak naprawdę zdalnie, jest na uczelni i po te właśnie 10-12h…

    Biorąc pod uwagę wszystko powyższe, naprawdę zgadzam się z tym, że skorą tak bardzo chcą sprawdzić” to czego się nauczyli studencji lub dla „kontaktu mistrz-uczeń” mogą zrobić zajęcia zdalne a egzaminy na uczelni – samo to ułatwiłoby też wielu studentów życie, bo nie musieliby sobie organizować całego weekendu, noclegu czasem nawet kilka weekendów pod rząd, bo tak też jest..

  2. Co za problem zrobic egzaminy stacjonarnie, a zajecia zdalne? Ja bym tylko normlanie zrobil labolatoria, bo wiadomo – praktyczna strona. Kto sie nauczy i tak sie nauczy, a kto nie zda to nie zda bo nie bedzie mial jak sciagnac. Patrząc po ilosci zachorowań jeśli nie wprowadzimy zdalnych teraz, to później beda one o wiele dłużej. Jestem studentem 4 roku i z reka na sercu moge powiedzieć, że byłbym za tym na ten okres. Będzie to zwyczajnie sprawiedliwie wobec uczelni, uczniów i przyczyni się do zmniejszenia stopnia zachorowalności na SARS-CoV-2.

  3. Do nauki nieuki!!!
    Nie „studenci chcę” lecz garstka pos*ych covidian którym leżenie bykiem w domu pasuje…
    zaloguje się i dalej śpi…
    „piękna” nas przyszłość czeka mając inżynierów którzy zdalnie będą budować mosty, drogi, bloki….

  4. Przedszkola działają, podstawówki działają urzędy wszystkie działają a studenci na zajęciach zdalnych to są jaja studenci najbardziej wystraszona grupa społeczna i pod parasolem a wykładowcom widocznie to pasuje

  5. Parking przy uczelni przepełniony, bo dużo osób nie wynajęło mieszkania i dojeżdża. Każdy może roznieść wirusa w swoje rodzinne strony. Gadanie, że studenci będą ściągać na zdalnych, to nie do końca prawda. Kto ściągał to i tak i tak będzie to robił, a kto nie, ten się przyłoży do nauki.

  6. Nie piszcie głupot🧐 powinniście najpierw sprawdzić jakie są fakty. Studenci odbywają zajęcia w formie hybrydowej, a Wydział Mechaniczny w formie zdalnej z uwagi na ilość zachorowań.
    Brak profesjonalizmu….

  7. „Co za bzdury, nikt nie jest zmuszany” – gratuluję i zazdroszczę, u nas profesorzy wychodzą z dobrą wolą nieodrabiania zajęć jakby ktoś miał objawy.
    „Do nauki nieuki” – a potem dziadek do szpitala, super pomysł.
    „imo trochę dramatyzowanie, każdy chce ściągać” – na pewno wiele osób o tym myśli, nie będę kłamał. Ja wolę zajęcia stacjonarne bo więcej da się z nich wyciągnąć, ale lubelskie ma naprawdę duże liczby zachorowań i mało zaszczepień.
    I moje ulubione:
    „To są uczelnie wyższe a nie plac zabaw. Dodatkowo studiowanie jest dobrowolne więc nikt nikogo nie zmusza.” Kolega jest w szkole średniej czy nigdy nie studiował?

  8. Po pierwsze, nie wszystkie zajęcia są prowadzone stacjonarnie. Po drugie, osoby chore zgłaszają ten fakt do dziekanatu, co usprawiedliwia ich nieobecność. Nie wypisujcie bzdur 😉

  9. Oni wiedzą lepiej, wszak pozjadali wszystkie rozumy. Pycha kroczy przed upadkiem.

  10. To są uczelnie wyższe a nie plac zabaw. Dodatkowo studiowanie jest dobrowolne więc nikt nikogo nie zmusza.

  11. Imo trochę dramatyzowanie, każdy po prostu chce ściągać lub pracować w czasie zajęć i o to cały raban.
    Change my mind

  12. Co za bzdury w tym liście… Nikt nie jest zmuszany do studiowania w przypadku choroby, o ile przyniesie kwit i może go nie być miesiąc. Tak, też tam studiuję. I tak, da się załatwić sprawę bez problemu.

  13. „Jedna ze studentek”… Nie można po rozmowie z jedną studentką zakładać, że wszyscy studenci tak chcą. Część woli stacjonarne, gdyż w takiej formie lepszy jest kontakt z prowadzącym jak i lepsze „przekazanie” wiedzy. Sprawdzanie obecności na każdych zajęciach jest pomocne w sytuacji gdy wykryje się zainfekowaną osobę. Łatwiej będzie namierzyć osoby które mogły mieć z nią kontakt.