„Brałem udział jako statysta w filmie Młody Piłsudski. Pieniądze marne, ale nie o kasę tu chodzi. Nie znoszę sytuacji, gdy jestem robiony w bambuko. Otóż była podpisana umowa statysty, wszystko białe. Bardzo tego żałuję, ale pomimo informacji, że zawarta została w 2 drukach, nie udało mi się zabrać swojego. Gdy po chwili się ocknąłem i zwróciłem się do menadżerki, która nami się zajmowała to były ciągle zapewniania, że zaraz, zaraz. I tak kilka razy. Po zakończonych zdjęciach okazało się, że tej pani z umowami już nie ma, ale to tylko formalność. Przecież mamy zdjęcia z planu itd. To jest łatwe do udowodnienia, że braliśmy udział. Otóż pierwotnie było zapewnienie, że kasa będzie w następnym tygodniu – zdjęcia były na początku maja. Później, gdy zacząłem pisać i dzwonić zapewniono, że produkcja prześlę środki na początku czerwca. W połowie się kontaktowałem i znowu to samo – „nie mamy kasy od produkcji” itd. Jednak mamy już koniec miesiąca, minęło 2 miesiąca od daty, gdy kasa miała być wypłacona. Już nie obchodzi mnie to, czy mają to, czy nie. Jako zleceniodawcy zobowiązali się do jej wypłacenia bez względu na jakieś wymyślone transakcje ze strony rzekomej produkcji. Patrząc jednak na zdjęcia z wczasów tychże pracowników grupy XXI, słabo mi się wierzy, że pojechali tam, płacąc „ładnymi oczami”. Powtórzę, że nie chodzi o kasę. Ta marna stawka, którą zaproponowali, przeliczając na godziny pracy, nawet nie sięgnęła minimalnej krajowej na godzinę. Chodzi tu o szacunek wobec siebie i brak akceptacji, że ktoś mnie chce wrobić na gołym miejscu. Spotkałem chłopaka jakiś czas temu, on też powiedział, że nic nie dostał. Więc zakładam, że nie dostał kasy nikt. W przeliczeniu na dużą ilość statystów (kilkadziesiąt tylko tego 1 dnia, gdy byłem ja) ktoś chyba zachował sobie całkiem sporą kwotę… Po uzbieraniu ludzi planuje wystosować przedsądowe wezwanie do zapłaty, a jeśli to nie zadziała to pozew zbiorowy. Najgorsze co można zrobić w sytuacji, gdy ma się do czynienia z oszustem to sobie odpuścić, na co liczy pewnie ta pierwsza strona. Ja nie odpuszczę. Nawet gdy droga do wyegzekwowania środków mi zajmie więcej kosztów niż ta marna stówa, którą otrzymam na końcu.„