Ulica Wróbla łączy ul. Gęsią z al. Kraśnicką i stanowi jeden z głównych ciągów pieszych dla osób zmierzających do zajezdni autobusowej. Korzystają z niej też rowerzyści i spacerowicze – w tym rodziny z dziećmi. Po położeniu nowego asfaltu stała się też popularnym skrótem dla kierowców.
Problem w tym, że droga jest wąska – na jedno auto – i nie ma absolutnie niczego, co zapewniałoby bezpieczeństwo jej użytkownikom.
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
Cztery problemy, zero reakcji
Mieszkanka Agnieszka w oficjalnym wniosku do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie wymienia cztery kluczowe braki.
Brak oznakowania. Na drodze nie ma żadnych znaków – ani ograniczenia prędkości, ani ostrzeżeń o pieszych, ani określonego pierwszeństwa przejazdu. Kierowcy traktują ul. Wróbla jako szybki skrót i rozwijają prędkości znacznie przekraczające normy dla tego typu drogi.
Brak infrastruktury dla pieszych. Wąska jezdnia bez poboczy i chodników sprawia, że piesi i rowerzyści dzielą przestrzeń z samochodami – bez żadnego buforu bezpieczeństwa.
Brak spowalniaczy ruchu. Gładka nowa nawierzchnia wręcz zachęca do szybkiej jazdy. Mieszkańcy mówią o autach wjeżdżających w spacerujące rodziny.
Brak oświetlenia. Po zmroku droga jest całkowicie ciemna. Piesi są dla kierowców praktycznie niewidoczni.
Według pani Agnieszki sprawa była już wcześniej zgłaszana telefonicznie przez mieszkańców – bez żadnego efektu.
Uderzona lusterkiem, bażanty, lis, biały kot i pies
Konsekwencje są realne i udokumentowane. Pani Agnieszka pisze, że sama kilkukrotnie była o krok od potrącenia, a w dniu wysłania wniosku została uderzona lusterkiem przez przejeżdżający samochód – kierowca jej nawet nie zauważył.
Sąsiedzi opowiadają jej o aucie, które niemal wjechało w spacerującą rodzinę. Na drodze regularnie giną zwierzęta – ofiarami padły już bażanty, lis oraz dobrze znany lokalnej społeczności biały kot. W ubiegły czwartek pod kołami samochodu zginął pies należący do jednego z mieszkańców ul. Wróbla.
– To, że do tej pory nie doszło do wypadku śmiertelnego z udziałem człowieka, jest wyłącznie kwestią szczęścia, a nie Państwa działań – pisze mieszkanka w wniosku do ZDiTM.
Nowy asfalt, ale jakość już pęka
Mieszkanka zwraca też uwagę na jakość samej inwestycji. Po zaledwie 4–5 miesiącach od położenia nawierzchni na całym odcinku widoczne są już pęknięcia i dziury. Jej zdaniem droga wygląda jak prowizoryczne rozwiązanie – tam, gdzie powinna powstać szeroka ulica z chodnikiem i oświetleniem, położono wąski pas asfaltu.
Zobacz również
Czego żąda mieszkanka?
W wniosku pani Agnieszka domaga się montażu progów zwalniających na całej długości ul. Wróbla, wprowadzenia oznakowania pionowego – ograniczeń prędkości, ostrzeżeń o pieszych i określenia pierwszeństwa przejazdu – oraz wyznaczenia strefy zamieszkania lub innych rozwiązań prawnych wymuszających pierwszeństwo pieszych.
Lokalna społeczność dysponuje materiałami dokumentującymi prędkość pojazdów na tym odcinku oraz zdjęciami martwych zwierząt przy drodze.
Zwróciliśmy się do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie z prośbą o komentarz i informację o planowanych działaniach. Czekamy na odpowiedź i opublikujemy ją niezwłocznie po otrzymaniu.
ZDJĘCIA



Najnowsze posty
Może trzeba się zamknąć w swojej klatce i nie wychodzić z mieszkania,,Skoro w 21wieku nie posiada się jeszcze instynktu przetrwania, który każe zejść na pobocze gdy jedzie auto…. kolejna dewotka😂
Typowy komentarz kogoś, kto dupę do sklepu 100 metrów musi dowieźć autem i zapomniał, jak się chodzi. Tam nie ma gdzie zejść, bo urzędnicy zapomnieli o poboczu. Życzę ci, żebyś kiedyś musiał tamtędy przejść z własnym dzieckiem albo psem, to zobaczymy, jak będziesz kozaczyć przed rozpędzonymi autami.
Arytuł widocznie jest o tobie, tacy mistrzowie kierownicy jak ty są największym zagrożeniem na drogach. Skoro nie odróżniasz drogi osiedlowej i nie potrafisz bezpiecznie ominąć człowieka, to oddaj prawo jazdy. Prawo nakłada na ciebie obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, a nie 'instynkt przetrwania’ na pieszego. Skąd się biorą tacy ludzie, co za podejście…
Doceniamy że jest droga ale fajnie by było jak by spełniała podstawowe standardy bezpieczeństwa…
Kierowcy widząc pieszego na tak wąskiej drodze bez chodnika, macie obowiązek zwolnić, a w nocy niemal się obok niego toczyć, a nie przelatywać „na żyletkę”. Piesi to nie intruzi, tylko ludzie, którzy chcą bezpiecznie wrócić do domu. Pamiętajcie o jednym: każdy z Was po wyjściu z auta staje się pieszym. Chcielibyście, żeby wtedy ktoś inny traktował wasze życie jak przeszkodę na drodze? Zero wyobraźni!
Dodaj opinię