„To nie jest reforma, to eksperyment na dzieciach”
Jak podkreśla nasz czytelnik, podobne działania obserwuje się nie tylko w Lublinie, ale w całej Polsce. Oficjalnie mają one wynikać z niżu demograficznego i troski o dobro dzieci. W praktyce – zdaniem rodzica – brakuje rzetelnych analiz, pilotaży i dowodów, że takie rozwiązania są bezpieczne i korzystne dla najmłodszych.
– Mam wrażenie, że decyzje zapadają zza biurek, bez pytania rodziców o zdanie. A to nasze dzieci będą ponosić ich konsekwencje – pisze pan Wojtek.
Bezpieczeństwo przedszkolaków pod znakiem zapytania
Jednym z głównych niepokojów poruszanych w liście jest kwestia przystosowania szkół podstawowych do przyjęcia dzieci w wieku 3–6 lat. Rodzic zadaje pytania, na które – jak twierdzi – nikt dziś nie daje jasnych odpowiedzi:
- czy budynki szkół są realnie dostosowane do potrzeb i bezpieczeństwa przedszkolaków?
- czy dzieci nie trafią do prowizorycznych sal urządzanych w strychach lub suterenach?
- czy wspólne funkcjonowanie małych dzieci i znacznie starszych uczniów nie stworzy dodatkowych zagrożeń?
Zmianowość w szkołach? Rodzice biją na alarm
Kolejna obawa dotyczy organizacji nauki w szkołach podstawowych po połączeniu z przedszkolami. Zdaniem czytelnika, może to prowadzić do wprowadzenia lub pogłębienia systemu zmianowego.
– Czy ktoś bierze pod uwagę, że dzieci szkolne będą kończyć lekcje późnym popołudniem, bo w budynku trzeba będzie zmieścić także przedszkole? – pyta pan Wojtek.
Zobacz również
„Czy to początek cichej prywatyzacji edukacji?”
W liście pojawia się również pytanie, które coraz częściej słychać wśród rodziców: czy ograniczanie sieci publicznych przedszkoli nie doprowadzi w efekcie do wypychania rodzin w stronę placówek prywatnych?
Autor listu obawia się, że pod hasłami „optymalizacji” i „racjonalizacji” samorządy mogą krok po kroku ograniczać dostęp do bezpłatnej edukacji przedszkolnej.
Głos rodziców pomijany?
– Nie chcę, aby moje dzieci i dzieci tysięcy innych rodzin były królikami doświadczalnymi oświatowych urzędników – pisze nasz czytelnik. – Bądźmy czujni, bo takie decyzje będą miały konsekwencje nie tylko dziś, ale także dla przyszłych pokoleń.
Sprawa łączenia przedszkoli ze szkołami podstawowymi budzi coraz większe emocje wśród rodziców. To temat, który wymaga publicznej debaty, transparentnych analiz i dialogu z mieszkańcami, a nie wyłącznie decyzji administracyjnych.
Najnowsze posty
Dodaj opinię