Podpalił się przed sądem w Świdniku. Chciał w ten sposób zamanifestować niekorzystny dla siebie wyrok

49-latek podpalił się przed sądem w Świdniku | fot. swidnik.pl
PARTNER SERWISU

Niekorzystny wyrok sądu, który zapadł przed kilkoma dniami, miał być przyczyną próby samobójczej 49-latka przed budynkiem sądu rejonowego w Świdniku.

Przypomnijmy, że do dramatycznych scen doszło w czwartek po godz. 10.30 przed budynkiem Sądu Rejonowego Lublin-Wschód przy ul. Wyszyńskiego w Świdniku.

Tam nieopodal wejścia do sądu 49-letni mieszkaniec gminy Wólka oblał się denaturatem i podpalił. Po krótkiej chwili mężczyzna zaczął zrywać z siebie płonące ubranie. Wtedy na miejsce przybyli policjanci, którzy dogasili płonącą odzież i udzielili mu pierwszej pomocy.

Poparzony mężczyzna został przetransportowany karetką pogotowia do centrum leczenia oparzeń w Łęcznej. Z przekazanych nam wtedy informacji wynikało, że obrażenia, których doznał 49-latek, nie zagrażają jego życiu. Miał poparzone 9 proc. powierzchni ciała.

Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Prokuratura Rejonowa w Świdniku wszczęła śledztwo w kierunku art. 151 KK., który mówi: „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5„.

W piątek do szpitala w Łęcznej udał się prokurator, który przesłuchał 49-latka w charakterze świadka pokrzywdzonego.

Mężczyzna nie pamięta zbyt dobrze wczorajszego zdarzenia. Z treści jego zeznań można wnioskować, że był po prostu niezadowolony z wyroku, który zapadł w ostatnich dniach i zamanifestował w taki niestety sposób” – mówi Magdalena Samodulska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Świdniku.

Chodzi o wyrok sądu, który został ogłoszony przed kilkoma dniami w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód w Świdniku. 49-latek wraz ze swoimi rodzicami został skazany za stosowanie przemocy, czynną napaść na funkcjonariuszy i kierowanie wobec nich gróźb pozbawienia życia.

Rodziców 49-latka skazano na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a jego samego za znieważanie i groźby pod adresem policjanta na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Sprawa z 2016 roku

Do zdarzenia doszło w lutym 2016 roku. Wtedy małżeństwo z Pliszczyna w gminie Wólka wracało z kościoła. W drodze powrotnej podwieźli sąsiadkę, którą wysadzili przed jej domem. Kiedy dojechali do domu, okazało się, że tuż za nim przyjechał radiowóz.

Policjanci zarzucili kierowcy, że nie zachował ostrożności, gdy ten włączał się do ruchu. Przed domem doszło do wymiany zdań, która szybko zamieniła się w rękoczyny. Według małżeństwa policjanci byli agresywni i ich „poturbowali”. Kobieta miała złamaną nogę, a mężczyźnie podbito oko.

Z kolei funkcjonariusze twierdzili, że się jedynie bronili w trakcie interwencji. W wyniku uderzenia grabiami jeden z policjantów odniósł obrażenia barku. 

Prokuratura umorzyła wątek dotyczący poturbowania emerytów przez policjantów. Postawili przed sądem rodzinę, oskarżając małżonków i ich syna o naruszenie nietykalności, groźby oraz obrażanie mundurowego.



Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Takie umarzanie spraw przeciwko Policjantom to niestety coś co częściej się zdarza – wiem coś o tym z własnego doświadczenia.