To sytuacja, która mogła skończyć się kradzieżą, gdyby nie czujność postronnych osób. Do zdarzenia doszło w miniony piątek (10 kwietnia).
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
Szarpał za klamki, udawał, że zbiera na bilet
Z relacji naszej Czytelniczki wynika, że mężczyzna poruszał się po parkingu sklepowym w bardzo konkretnym celu. Chodził od auta do auta, dyskretnie szarpiąc za klamki zaparkowanych tam pojazdów i sprawdzając, czy któryś z właścicieli nie zapomniał zamknąć drzwi.
Kiedy jednak okazywało się, że przy samochodzie stoi właściciel lub ktoś jest w środku, mężczyzna natychmiast zmieniał strategię. Zaczepiał te osoby i prosił o pieniądze na bilet.
Szybka reakcja świadka
Podejrzane zachowanie nie umknęło uwadze kobiety, która postanowiła zareagować. Gdy zaczęła głośno krzyczeć, zwracając uwagę innych osób na parkingu, mężczyzna natychmiast przestał interesować się autami i zaczął pośpiesznie oddalać się z miejsca zdarzenia, udając że rozmawia przez telefon.
Według relacji Czytelniczki, nie był to jednorazowy incydent. Ten sam mężczyzna ma być widywany w tej okolicy bardzo często, co sugeruje, że Biedronkę przy ul. Głuskiej traktuje jako stały teren swoich „poszukiwań”. Warto przypomnieć, że tuż obok znajduje się również sklep Aldi.
AKTUALIZACJA
Do naszej redakcji odezwała się jedna z Czytelniczek, która widziała tego samego mężczyznę kilka godzin wcześniej i w innej dzielnicy. Szczegóły w poniższym materiale.
Apel do kierowców: Zamykajcie auta!
Ta sytuacja to ważne przypomnienie dla wszystkich zmotoryzowanych:
- Zamykaj auto zawsze, nawet jeśli wychodzisz tylko na chwilę do paczkomatu lub po wózek zakupowy.
- Nie zostawiaj cennych rzeczy na widoku – torebka, telefon czy laptop na siedzeniu to zaproszenie dla złodzieja.
- Zwracaj uwagę na otoczenie – jeśli widzisz kogoś, kto kręci się bez celu między autami, zachowaj czujność.
Zobacz również
Widzisz coś ważnego? Daj nam znać!
Zauważyłeś podobne zachowanie pod innymi sklepami w Lublinie? A może padłeś ofiarą kradzieży w tej okolicy? Zachęcamy do przesyłania informacji oraz ostrzeżeń dla innych mieszkańców poprzez nasz anonimowy formularz alert: https://spottedlublin.pl/alert/.
Najnowsze posty
Cały czas tam chodzi i cały czas zbiera na bilet, a fakt jest taki że wszytsko później przepija i tak w kółko.
Gonić nieroba i nic mu nie dawać!!!!
To prawda, miałam podobna sytuację z tym Panem. Udawał że rozmawia przez telefon po czym jak wysiadłam z auta od razu do mnie podszedł. Tłumaczył że ma auto w Kalinowice i musi tam dojechac. Czuć było od niego alkohol. Prosił o kilka złotych na bilet. No oczywiście nie dostał ode mnie tych pieniędzy. Ale zaczepiał jeszcze kilka osób na parkingu. Przyglądałam się całej sytuacji. Pan poszedł na przystanek. A po jakimś czasie poszedł do Aldi i wyszedł z czarną siatka. Dowiedziałam się że pan kupuje piwo. Jest w sklepie po kilka razy dziennie i co chwilę zaczepia ludzi na parkingu proszą o pieniądze z których nie ma biletu tylko piwo..
Nie pozdrawiam Pana.
Od jakiegoś czasu chodzi, zaczepiał już mojego kolegę. Dziwnie się zachowywał, możliwe że pod wpływem narkotyków. Z takimi trzeba uważać, bo jak nie dostanie pieniędzy może wybić szybę w samochodzie, a policja nic mu zrobi, bo co zamkną go na 48 i puszcza, bo pewnie chłop wszystko na bieżąco wydaje.
To nie pierwszy raz ktoś informuje o tym mężczyźnie. Podobno było to zgłoszone na policję i nic się nie zmieniło. Nasuwa się więc pytanie: jaka jest reakcja policji?
No widać, że nic z tym policja nie robi bo jeszcze nic takiego co byłoby niezgodne z prawem się nie wydarzyło.
Ten Pan od ponad roku każdego dnia po kilka godzin nagabuje ludzi na głuskiej pod sklepami. Z tego co usłyszałam z rozmowy dwóch pań w sklepie to zaczyna być bardziej śmielszy. Jedna z nich odmówiła mu pomocy, a on złapał za jej reklamówkę i szarpał domagając się pieniędzy. Policja była, ale wylegitymowali i tyle. Stanie się tragedia to wtedy dopiero się ockną. A jak trafi na dziecko i mu krzywdę zrobi. Czy naprawdę nie ma sposobu na takich ludzi.
No niestety. Nadzieja tylko w takich portalach lub gazetach żeby pisały i nagłaśniały. Policja nic nie zrobi tu nie ma podstawy żadnej. No ale jakby chciało im się ruszyć i parę razy podjechać to może by się przestraszył. Szczególnie że często po pijaku zaczepia tych ludzi.
Kiedy kasjerka odmówiła mu sprzedaży alkoholu zrobił nie mała awanturę. Ale szanuje zachowanie kasjerki która stanowczo odmówiła sprzedaży. Pan był pod wpływem alkoholu. Jednak nie rozumiał że Pani może mieć z tego powodu problemy. I dłuższą chwilę się awanturował. Ale jak widział że nie wygra to wyszedł i poprosił na parkingu kogoś o kupno piwa.
Ćwierć główek tego nie rozumie, myśli że jak ma pieniądze które wyłudził to mu się wszystko należy. Taka sytuacja cały czas powtarza się w Aldi i w Biedronce. On w tych sklepach jest po kilkadziesiąt razy dziennie i wielce zdziwiony gdy już jest pijany że mu nie sprzedadzą.
on tam prawie codziennie pije na przystanku na przeciwko tej biedry
On siedzi cały czas na przystanku na przeciwko Biedronki na Głuskiej podchodzi do kierowców na parkingu i niby pyta jak dojechać do Kalinówki a potem prosi o 3 zł albo blik i to już od roku kilka razy w tygodniu. Ostatnio był post że zwyzywał kobietę która mu odmówiła pieniędzy, oraz że zaczepiał dzieci.
Dodaj opinię