Paliwo w Lublinie drożeje z dnia na dzień. Panika kierowców pogarsza sytuację na stacjach

W ciągu zaledwie trzech dni ceny paliw w Lublinie skoczyły o kilkadziesiąt groszy na litrze. Sprawdziliśmy to na przykładzie stacji BP przy ul. Północnej. Tymczasem część kierowców wpada w niepotrzebną panikę i tankuje „na zapas” – co samo w sobie powoduje chwilowe braki i limity tankowania na stacjach.

Podwyżka cen na stacji paliw w ciągu kilku dni - BP ul. Północna LublinPodwyżka cen na stacji paliw w ciągu kilku dni - BP ul. Północna Lublin
Dominik Wąsik

Jak zmieniły się ceny w Lublinie?

Porównaliśmy ceny paliw na stacji BP przy ul. Północnej (al. Solidarności) z poniedziałku 2 marca i z dziś, czwartku 5 marca:

Paliwo2 marca5 marcaRóżnicaON6,27 zł/l6,87 zł/l+0,60 złON premium6,62 zł/l6,87 zł/l*+0,25 złPb956,15 zł/l6,49 zł/l+0,34 złPb986,95 zł/l7,29 zł/l+0,34 złLPG2,86 zł/l3,06 zł/l+0,20 zł

*W czwartek obowiązuje promocja – Ultimate Diesel w cenie paliwa podstawowego.

Diesel podrożał w trzy dni o 60 groszy na litrze. Cena oleju napędowego w hurcie wzrosła od 28 lutego o 872 zł za metr sześcienny, co oznacza podwyżkę o 1,15 zł na litrze w ciągu trzech dni.

Panika niepotrzebna – i szkodliwa

Część kierowców zareagowała na doniesienia o rosnących cenach paniką i rzuciła się po paliwo „na zapas”. To błąd, który pogarsza sytuację. Paniczne tankowanie na zapas nie ma większego sensu, a może jedynie sztucznie wywołać lokalne, chwilowe braki przez nagłe spiętrzenie popytu – ostrzega dr Jakub Bogucki, analityk portalu e-petrol.pl.

Gwałtowny wzrost popytu sprawia, że cysterny nie nadążają z dostawami, co prowadzi do czasowej niedostępności niektórych paliw lub wprowadzenia przez stacje limitów tankowania. Reglamentacja dostaw to jeden ze sposobów na ograniczenie sztucznego popytu i braków paliwa na stacjach – wyjaśnia Urszula Cieślak z Reflexu.

Paliwa nie zabraknie – eksperci uspokajają

Orlen wydał komunikat, że spółka nie identyfikuje zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy naftowej. Koncern posiada zróżnicowany geograficznie portfel dostaw, a ropa trafia do zakładów produkcyjnych z wielu regionów świata.

Zarówno Ministerstwo Energii, jak i PERN wskazują, że Polska posiada wystarczające zapasy i dywersyfikację dostaw ropy i gazu. Obecne zawirowania to przede wszystkim gra rynkowa na emocjach, a nie realne widmo braków na stacjach.

Wzrosty cen będą kontynuowane, ale stopniowo. Eksperci spodziewają się kilkunasto- lub kilkudziesięciogroszowych zwyżek cen paliw podstawowych – nie będzie to jednorazowy gwałtowny ruch, lecz systematyczny proces rozłożony na kilka, kilkanaście dni.

Wybrane dla Ciebie