Zaprojektowali ekspozycję, po której można było chodzić. Teraz zmienili zdanie i ją ogrodzili, „bo się rysuje”

Ogrodzili okno czasu na Placu Litewskim
Ogrodzili okno czasu na Placu Litewskim | fot. Dominik Wąsik

Turyści i mieszkańcy nie wejdą już na przeszklone okno czasu. Ekspozycja na Placu Litewskim została w poniedziałek ogrodzona barierkami, które teoretycznie mają uniemożliwić wejście na szyby. Wiemy, ile to kosztowało.

Koniec z chodzeniem po oknie czasu

Okno czasu to ekspozycja na Placu Litewskim przedstawiająca, w jaki sposób zmieniało się Krakowskie Przedmieście. Przechodnie mogą na własne oczy zobaczyć, jak i z czego budowano przez wieki ulicę – warstwa po warstwie. Okno powstało w miejscu, w którym odkryto najstarszą nawierzchnię ulicy. Cała ekspozycja została przykryta zbrojonym szkłem, po którym można spacerować. A przynajmniej przez jakiś czas można było.

Kilkuletnie eksploatowanie okna czasu spowodowało wytarcie (wypiaskowanie) powierzchni szklanej, przez którą nie widać jego zawartości. W wakacje podjęto się próby wypolerowania jednej z szyb, co dało zadowalające efekty – w końcu można było zobaczyć zawartość ekspozycji. Wypolerowaną szybę ogrodzono czerwoną taśmą, by uniemożliwić wejścia na nią. Piesi jednak ignorowali taśmę i wchodzili na szybę, co spowodowało powstanie nowych rys.

Zobacz także: Po wypolerowanej szybie i tak chodzą ludzie, nie pomagają taśmy. Ogrodzenie ma zniechęcić do wejścia na okno czasu

Po wypolerowaniu jednej szyby wokół okna czasu rozwieszono czerwoną taśmę, która miała uniemożliwić przechodniom wejście na wypolerowaną nawierzchnię. Niestety, taśma codziennie była zrywana, a na szybie pojawiły się nowe rysy spowodowane ponownym kontaktem nawierzchni z pieszymi. Wtedy też podjęto decyzję o montażu ogrodzenia wokół okna czasu.

Zobacz również: Na oknie czasu już nikt nogi nie postawi. Oglądanie zawartości tylko zza ogrodzenia

„Tak jak zapowiadaliśmy, w celu zabezpieczenia szklanego okna czasu zainstalowano sześć słupków, z czego cztery stanowią czerpnię i wyrzutnię prostej wentylacji mechanicznej. Pomiędzy słupkami zainstalowano stalowe barierki z zimnogiętych rur kwadratowych” – mówi Monika Głazik z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.

Magistrat twierdzi, że zastosowane rozwiązania w formie barierek powinno uniemożliwić wchodzenie czy najechanie na okno czasu. Przynajmniej teoretycznie, bo wystarczy wyżej podnieść nogę, by wejść na okno czau, a nie ma tabliczki informującej o zakazie wejścia na szybę. – „Jeśli zajdzie taka potrzeba, to rozważymy montaż tabliczki informującej o zakazie wchodzenia” – zapewnia Głazik.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Koniec z chodzeniem po oknie czasu na Placu Litewskim
Koniec z chodzeniem po oknie czasu na Placu Litewskim | fot. Dominik Wąsik

Ile to kosztowało?

Ogrodzenie zaprojektowało Biuro Architektoniczne IDEA z Lublina, w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków. Koszt projektu wyniósł 4,5 tys. zł. Natomiast wykonanie ogrodzenia i jego montaż zlecono firmie Kam-Inox Kamil Kowalski z Kolonii Ostrówek. Koszt zleconych prac to 11 tys. zł.

Następnie ratusz planuje zlecić wyszlifowanie wszystkich pancernych szyb, co ma poprawić widoczność ekspozycji. W wakacje wypolerowanie jednej szyby wyniosło 1845 zł.

„Ze względu na okres zimowy planujemy wykonanie tych prac wiosną. Koszt szlifowania będzie znany po przeprowadzeniu rozpoznania cenowego” – twierdzi Głazik.

WASZE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.