Lublin: Odwiózł dzieci z placu zabaw do domu, po czym wrócił i zaczął się onanizować

Zdjęcie ilustracyjne | fot. pixabay

„Mężczyzna stał z nagim przyrodzeniem przy szybie mojego auta” – relacjonuje pani Kamila, która była świadkiem onanizowania się zboczeńca przed Szkołą Podstawową nr 42 w Lublinie.

O całym zajściu poinformowała nas zaniepokojona Czytelniczka, która w niedzielę była świadkiem obnażania się zboczeńca przed Szkołą Podstawową nr 2 przy ul. Rycerskiej w Lublinie. Do zdarzenia miało dojść około godz. 17 na parkingu przed budynkiem szkoły.

Siedziałam na parkingu w swoim samochodzie, czekając na męża. Kątem oka zauważyłam, że przygląda mi się mężczyzna z sąsiedniego samochodu. Zaczął do mnie machać, ale zignorowałam to. Po chwili podszedł do mnie pod samochód i zapytał się czy się popatrzę na niego, lecz stanowczo odpowiedziałam, że nie” – relacjonuje czytelniczka Kamila.

Gdy mężczyzna spotkał się z odmową, wrócił do swojego samochodu. Po krótkiej chwili do jego auta wsiadła dwójka dzieci i odjechali.

Nie minęło 5 minut i mężczyzna wrócił w to samo miejsce, ale już bez dzieci. Otworzył drzwi swojego samochodu, spuścił nogi na zewnątrz i zaczął się masturbować patrząc w moją stronę” – opisuje pani Kamila.

Zaniepokojona kobieta postanowiła sięgnąć po telefon i wykręciła numer na policję. – „Gdy rozmawiałam z dyspozytorką, mężczyzna stał już z nagim przyrodzeniem przy szybie mojego samochodu. Chyba zorientował się, że dzwonię po policję, bo wrócił do samochodu i odjechał. Dyspozytorka, pomimo że podałam jej numer rejestracyjny, powiedziała, że policja nie przyjedzie, bo nikt tego panu nie udowodni” – dodaje pani Kamila.

Kobieta postanowiła dziś zgłosić sprawę szkole. Pracownicy przejrzeli monitoring i poinformowali kobietę, że kamery sięgają tylko do siatki i zdarzenie, o którym poinformowała, nie zostało zarejestrowane przez szkolne kamery.

Bardzo proszę uważać na mężczyznę – brunet około 35 lat. Porusza się czerwonym samochodem” – apeluje pani Kamila.



8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Jarecky czytaj ze zrozumieniem. To było w niedzielę. Nie chodziło o odbiór dzieci ze szkoły tylko pewnie z przylegającego placu zabaw. W niedzielę nie ma tam dużo osób. Chyba że to byleś ty i dlatego tak się rzucasz i próbujesz z kobiety zrobić idiotkę. Nie próbuj itak Cię namierzymy.

  2. Lepiej żeby pani mówiła prawdę. Taki osobnik może okazać się nawet seryjnym mordercą i to nie są żarty. Proszę zgłosić się na policję złożyć zeznania nawet sporządzić portret pamięciowy. Podać markę kolor i numery referencyjne samochodu.

  3. Tyle w temacie pomocy policji. Kobiety radźcie sobie same, tylko nie brońcie się, bo to że pobiłyście zboczeńca już można udowodnić i będziecie ukarane. Witamy w średniowieczu

  4. Ja też byłam kiedyś świadkiem jak jakiś facet na miasteczku akademickim w samochodzie coś wyczyniał, nie będę wdawać się w szczegóły. Byłam w takim szoku, że po prostu szybko poszłam dalej. To może być ten sam facet.

  5. Dziwnie naciągane. Pani Czekała na męża, pew ie poszedł po dzieci. Obok siedział gościu, rozmawiał z nią, zabrał dzieci i odwiozl. W 5min. Wrócił? To on samochodem zabierał dzieci do klatki obok? Wrócił, trzepal sie dalej, wyszedł z auta o godzinie 17 z pit9lem na wierzchu? Pod szkołą do której chodzą jego dzieci? A pani mąż dalej nie wrócił z dziećmi do auta? Długo te dzieci odbierał w porównaniu co zdążył zrobić gościu z czerwonego auta. Wydaje mi się że pani chce kogos wrobić w problemy 😠😠😠😠

  6. Czyżby czerwony Opel Corsa na rejestracjach WRA? Mnie tez ten Pan zdenerwowal. Jezdzi za dziewczynami i na swiatlach podjezdza obok i sie pyta czy na kawę się nie umówi. Dostalem taki cynk i taka mala prowokacje zrobilismy. Poczekalem pod blokiem i sie spytalem grzecznie czy jakis problem ma, czy coś w tym stylu to poinformowal ze nie ma i odjechal. Pojechal wzdluz Gęsiej, gdzie w zasadzie ślepe uliczki są, ale za daleko samochód miałem, żeby za nim pojechać.

  7. w sumie żadnych dowodów – a może pani miała wizualizacje ukrytych pragnień ? – jako lekarz spotkałem się już z takimi przypadkami – może nie na taka skale ale jednak bywają