Ważny temat? Prześlij newsa!

O krok od tragedii na Hajdowskiej. Policjant wyciągnął 40-latka z płonącego auta!

Spotted Lublin

Sekundy decydowały o życiu 40-letniego mężczyzny, którego auto rano stanęło w płomieniach na ulicy Hajdowskiej w Lublinie. Kompletnie pijany kierowca spał w zadymionym wnętrzu, podczas gdy z tyłu pojazdu buchał już ogień. Gdyby nie błyskawiczna reakcja idącego na służbę policjanta, ta historia skończyłaby się niewyobrażalną tragedią.

Renault płonie przy ulicy Hajdowskiej

Fot. KMP Lublin

Do mrożących krew w żyłach scen doszło w niedzielny poranek na lubelskim Zadębiu. Podkomisarz Piotr Dąbrowski, dyżurny z V Komisariatu Policji w Lublinie, jechał właśnie do pracy, gdy jego uwagę przykuł gęsty dym wydobywający się z zaparkowanego Renault. Funkcjonariusz natychmiast zatrzymał swój samochód, zaalarmował służby ratunkowe i bez wahania ruszył w stronę zagrożenia.

Wtedy odkrył coś przerażającego. Silnik francuskiego auta cały czas pracował, a w gęstym dymie, na fotelu kierowcy, bezwładnie siedział nieprzytomny mężczyzna. Policjant natychmiast otworzył drzwi, wyciągnął 40-latka z pułapki i odciągnął go na bezpieczną odległość. Chwilę później wrócił jeszcze do kłębiącego się dymu od strony pasażera, aby wyłączyć silnik i odciąć dopływ paliwa.

Sytuacja z sekundy na sekundę stawała się coraz bardziej dramatyczna. Ogień zaczął gwałtownie rozprzestrzeniać się w tylnej części nadwozia. W pewnym momencie oszołomiony 40-latek wyrwał się i próbował rzucić z powrotem w stronę płonącego wozu, prawdopodobnie chcąc ratować swoje rzeczy. Mundurowy musiał interweniować po raz kolejny, siłą odciągając go od buchających płomieni, które chwilę później całkowicie objęły pojazd.

Kiedy na ulicę Hajdowską dotarli strażacy, pogotowie i patrol policji, auto stało już w żywym ogniu. Uratowany 40-letni obywatel Mołdawii trafił pod opiekę medyków, a następnie został przewieziony do szpitala.

Spalony samochód marki Renault
Fot. KMP Lublin

Szybko wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna nie reagował na śmiertelne niebezpieczeństwo. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Jakby tego było mało, po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Teraz nieodpowiedzialnego obcokrajowca czeka surowa odpowiedzialność karna za złamanie wyroku sądu i jazdę pod wpływem alkoholu. Życie zawdzięcza wyłącznie czujności i odwadze lubelskiego dyżurnego, który pojawił się na miejscu w ostatniej możliwej chwili.

Pijani kierowcy to wciąż plaga na ulicach naszego miasta. Co sądzicie o zachowaniu tego mężczyzny? Czy kary za łamanie sądowych zakazów są w Polsce zbyt łagodne? Czekamy na Wasze komentarze!

Najnowsze posty

Dodaj opinię

Powiadomienia
Powiadom o

Dodając opinię akceptujesz regulamin. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa Spotted Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

0 opinii
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Od 2016 roku piszemy o życiu mieszkańców Lublina. Jesteśmy zawsze z nimi: informujemy, interweniujemy, pomagamy. Każdego dnia dostarczamy czytelnikom informacje z naszego miasta i regionu. Wielokrotnie zdobyte przez nas newsy trafiły do ogólnopolskiej prasy, telewizji, radia i Internetu. Jesteśmy jednym z największych portali w Lublinie, który według wyników oglądalności Google Analytics, w marcu 2022 r. odwiedziło ponad 1,7 mln UU.

Pozostałe teksty autora

Najnowsze teksty

Najnowsze opinie:

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch search menu close arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long arrow-left-long arrow-down check check