,,Mistrzowie" parkowania. Marcowe zestawienie

Śniegi stopniały, asfalt również, jednak o dziwo, bałwany na lubelskich drogach wciąż mają się świetnie. Przez cały miesiąc zbieraliśmy nadesłane przez Was zdjęcia ,,mistrzów” parkowania, by ,,najlepsze” zawrzeć w zestawieniu, które macie przed oczami.   Listę rozpoczyna zdjęcie nadesłane przez Marcina, który pozdrawia (środkowym palcem jak się domyślamy) bohatera fotografii. Pada również pytanie o to, […]

Redakcja

Śniegi stopniały, asfalt również, jednak o dziwo, bałwany na lubelskich drogach wciąż mają się świetnie. Przez cały miesiąc zbieraliśmy nadesłane przez Was zdjęcia ,,mistrzów” parkowania, by ,,najlepsze” zawrzeć w zestawieniu, które macie przed oczami.

 

Listę rozpoczyna zdjęcie nadesłane przez Marcina, który pozdrawia (środkowym palcem jak się domyślamy) bohatera fotografii. Pada również pytanie o to, gdzie kierowca czerwonego Renault kupił prawo jazdy. Prawda jest taka, że to prawko nie zostało kupione, a znalezione… w paczce chipsów.

Autorem kolejnej fotografii jest Jarek, który upolował śnieżno-białego Peugeota. Zdarzenie miało miejsce na ulicy Różanej, przy jednym z przejść dla pieszych. To, że ,,zebra” jest lekko wytarta nie oznacza, że jej tam nie ma. O tym, informują oczywiście znaki, ale nie ukrywajmy, kto w dzisiejszych czasach patrzy na znaki? Najważniejsze jest to, że ,,lew albinos” znalazł miejsce do odpoczynku.

,,Gdyby się dało, to i do środka by wjechał” – tak skomentował jeden ze spotterów, miejsce postoju tego niesamowicie ubłoconego Opla. Widać po rejestracji, że człowiek ze wsi przyjechał i nie rozumie idei malowania prostokątów na betonowych placach. Grunt, że nie trzeba nadrabiać drogi do sklepu!

Jedna z kreskówkowych postaci wypowiedziała kiedyś takie zdanie: ,,Szybko, zanim to przemyślę!” Kierowca Forda zapewne przypomniał je sobie, po czym ustawił auto w najmniej odpowiednim miejscu. To nic, w końcu każdemu się zdarza… nie pomyśleć.

Kolejnego mistrza nadesłała Jagoda, tak komentując zajście: ,,Piątek taki luźny, że aż ręczne padają xD.” Jednak luźny, to był raczej kierowca czarnej Merivy. Żeby nie mieć siły ręcznego zaciągnąć? Dlatego właśnie warto, na wszelki wypadek, zostawiać auto na biegu. Zwłaszcza w przypadku, kiedy prawy bicek jest tak spompowany, że ledwo można poruszyć ręką.

Osiedle piastowskie i wielka Audica zaparkowana na chodniku. Nie dość, że auto niemieckie, zaparkowane w nieodpowiednim miejscu, to jeszcze wykonuje zakazany gest wycieraczką! Nie wypada tak w miejscu publicznym…

Łukasz napisał, że tak parkuje burak. Jednak nie sądzimy, aby jakiekolwiek warzywo czy owoc było na tyle głupie, aby usiąść za kierownicę samochodu i zablokować cały przejazd. Chociaż z drugiej strony, wszędzie pełno teraz organizmów modyfikowanych genetycznie, to może i autami się uczą jeździć…

Espace znaczy przestrzeń. A przestrzeń zajęta przez tego pana, skutecznie uniemożliwiła, poruszanie się po parkingu, przy ulicy Jana Pawła II. Z każdym zdjęciem, które otrzymujemy z tego właśnie miejsca, coraz bardziej wątpimy w teorię Darwina.

Katarzyna przesyła gorące pozdrowienia z podziemnego parkingu przy ul. Zana. Widać, że kierowca zdezorientowany poziomymi znakami na asfalcie, postanowił zakończyć tę nierówną walkę i opuścił pole bitwy (Marsz Żałobny w tle).

Muzeum Wsi Lubelskiej – wystawa interaktywna.

Ewelina przesyła zdjęcie, które śmiało dostaje tytuł Krulowej Parkingu. I celowo piszemy ten wyraz przez ,,u”, ponieważ tak samo jak wykonany manewr – jest on błędem! Jedyne miejsce, gdzie nie powinien stać żaden samochód, a stoi tam właśnie Peugeot. Co najlepsze, dostaliśmy dwa zdjęcia, tego samego samochodu i w obu przypadkach, auto stoi tu, gdzie nie powinno.

You shall not pass! Furtka do Mordoru została otwarta, jednak drużynę pierścienia zablokował Fiat Uno. Dzwońcie po Gandalfa – niech przyśle posiłki!

Na podium tego – jakże cudnego – zestawienia uplasował się samochód, który (na pewno omyłkowo) zatrzymał się na zakazie zatrzymywania. Jest to jednak bardziej ciekawy przypadek, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Tego haniebnego czynu dopuścili się lubelscy policjanci! Pamiętajmy, że przykład idzie z góry, panowie! Można im jednak wybaczyć. W końcu skąd mieli wiedzieć, że ten znak to akurat zakaz zatrzymywania? Przecież jest on zwrócony w przeciwnym kierunku chyba, co nie?

Miejsce drugie przysłał Mariusz. Kierowca tego niepozornego Volkswagena Sharana z całą pewnością wie, jak wyróżnić się z tłumu! Zajął nie jedno, nie dwa, lecz aż cztery miejsca parkingowe i tym samym pobił rekord tej listy!

Jeśli zastanawiacie się, co po tym wszystkim może zostać niechlubnym numerem jeden Naszej listy? Co mogło przebić Espace na środku parkingu, panów policjantów czy szarego Sharana? Oczywiście jest tylko jedno auto, które mogło znaleźć się na pierwszym miejscu najbardziej januszowej i obciachowej listy mistrzów parkowania. Auto, przez które Niemiec płakał jak sprzedawał, symbol polskiej wsi – nie jedyny, bardzo powtarzalny i ktoś by nawet zażartował, że ,,elegancki” – Volkswagen Passat B5 (oczywiście FL). Pięknie przystrojone auto Pana Janusza, aż krzyczało o ,,zwycięską” pozycję w tym rankingu. Z daleka widać, że Janusz Miesiąca, został wyłoniony jeszcze przed rozstrzygnięciem Naszego ,,zestawienia”. Jeśli zobaczycie gdzieś to auto, to pamiętajcie – nie bez przyczyny zostało owinięte taśmą ostrzegawczą.

Na koniec zostawiamy Was z cytatem: ,,Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. Jednak istnieje co najmniej 15 powodów, dla których warto prawidłowo parkować samochód” – Paulo Parkelho, z książki ,,Parkingowy”.

 

Zdjęcia ,,mistrzów” parkowania prosimy wysyłać na adres: moto@spottedlublin.pl

Wybrane dla Ciebie