Ważny temat? Prześlij newsa!

Kolizja forda z volkswagenem na rondzie przy Makro. Tłumaczenie kierowcy z Warszawy rozbawiło policjantów

Dominik Wąsik

Nietypowe tłumaczenie kierowcy z Warszawy po kolizji na lubelskim rondzie. Mężczyzna wjechał fordem wprost pod prawidłowo jadącego volkswagena, bo… myślał, że na skrzyżowaniu będą światła. Zamiast zielonego sygnału dostał wysoki mandat.

Zderzenie forda z volkswagenem na rondzie przy Makro

fot. czytelnik Maciej

Kuriozalne tłumaczenie kierowcy. Nie ustąpił pierwszeństwa na rondzie

W sobotnie przedpołudnie, 13 czerwca 2026 roku, na jednym z ruchliwych lubelskich skrzyżowań doszło do groźnie wyglądającego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Tuż przed godziną 11:00 na rondzie im. Kasprzaka, u zbiegu ulicy Krańcowej z aleją Witosa, rozbiły się ford oraz volkswagen.

Choć całe zdarzenie zakwalifikowano ostatecznie jako kolizję, to uwagą świadków i mundurowych przykuły nie tylko zniszczenia, ale przede wszystkim zaskakujące tłumaczenie sprawcy zdarzenia.

Z relacji naszego Czytelnika, który niemal natychmiast znalazł się na miejscu zdarzenia, wynika, że kierująca volkswagenem kobieta poruszała się prawidłowo po obwiedni ronda. W tym samym czasie kierujący fordem mężczyzna, jadąc od strony ulicy Krańcowej, wjechał na skrzyżowanie z dużą prędkością, całkowicie ignorując przepisy i nie ustępując pierwszeństwa kobiecie.

Po zderzeniu ford odbił się od barierek

Siła uderzenia była na tyle duża, że kierowca forda całkowicie stracił panowanie nad kierownicą. Rozbity samochód bezwładnie sunął po jezdni, po czym uderzył w barierę energochłonną. Na szczęście, mimo groźnego przebiegu kolizji i poważnie uszkodzonej karoserii w obu autach, żadna z osób uczestniczących w zdarzeniu nie odniosła poważniejszych obrażeń i nie wymagała hospitalizacji.

Na miejsce szybko wezwano patrol lubelskiej drogówki. Gdy policjanci przystąpili do rozliczania kierowców, sprawca zdarzenia postanowił wyjaśnić, dlaczego doprowadził do niebezpiecznej sytuacji. Mężczyzna oświadczył mundurowym, że pochodzi z Warszawy i po prostu nie zauważył, że to klasyczne rondo, ponieważ w stolicy na większości takich skrzyżowań ruchem steruje sygnalizacja świetlna.

Mundurowi z lubelskiej komendy pozostali jednak niewzruszeni na tę geograficzną argumentację. Przypomnieli kierującemu, że przed wjazdem na rondo stoją jasne i czytelne znaki pionowe, do których każdy kierowca ma obowiązek się stosować, bez względu na miasto, z którego pochodzi. Mężczyzna z Warszawy został ukarany wysokim mandatem karnym, a na jego konto trafiły punkty karne.

Dodaj opinię

Powiadomienia
Powiadom o

Dodając opinię akceptujesz regulamin. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa Spotted Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

0 opinii
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Redaktor naczelny Spotted Lublin, związany z portalem od jego powstania w 2016 roku. Na co dzień śledzi to, czym żyje miasto – od zdarzeń drogowych, przez miejskie inwestycje, po historie mieszkańców. Specjalizuje się w sprawach codziennych, które realnie wpływają na życie lokalnej społeczności. Jego materiały były wielokrotnie cytowane przez ogólnopolskie media, m.in. Onet, Interię i RMF24. Zna Lublin od podszewki – i stara się, by mieszkańcy byli zawsze na bieżąco.

Pozostałe teksty autora

Najnowsze teksty

Najnowsze opinie:

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch search menu close arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long arrow-left-long arrow-down check check