Kaloryfery grzeją już w 450 budynkach w Lublinie. Do gry wchodzą Tatary, jutro kolejna duża spółdzielnia

Sezon grzewczy w Lublinie wyraźnie przyspiesza. Coraz więcej zarządców nieruchomości decyduje się na odkręcenie kurków. Jak poinformowało w czwartek (24 września) LPEC, miejskie ciepło płynie już do 450 budynków na terenie całego miasta.

Kobieta ogrzewająca się przy ciepłym grzejnikuKobieta ogrzewająca się przy ciepłym grzejniku
Dominik Wąsik

Jak poinformowało nas Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, dostawy realizowane są obecnie przede wszystkim do wspólnot mieszkaniowych, a także placówek oświatowych – szkół i przedszkoli – oraz budynków użyteczności publicznej.

Do grona odbiorców dołączył właśnie jeden z większych zarządców we wschodniej części miasta – Osiedlowy Zarząd Budynków „TATARY”. Na początku tygodnia ciepło popłynęło m.in. do bloków zarządzanych przez SM „Instalator” oraz SM „Czechów”. Z kolei już w piątek (25 września), grzanie wystartuje w zasobach SM „Centrum”.

Odkręć grzejnik na „piątkę”. Prosta zasada chroni przed zapowietrzeniem

LPEC ponawia ważny apel do lokatorów, którzy dopiero czekają na włączenie ogrzewania lub w których blokach instalacja właśnie startuje. Zanim woda na dobre wypełni rury, należy maksymalnie otworzyć zawory termostatyczne przy wszystkich kaloryferach w mieszkaniu (ustawić je na pozycję „5”).

Dlaczego to tak ważne? Pełne otwarcie głowicy pozwala na swobodny przepływ wody przez całą instalację w trakcie jej napełniania i rozruchu. Zapobiega to powstawaniu pęcherzyków powietrza w grzejnikach, eliminując uciążliwe szumy, bulgotanie oraz konieczność odpowietrzania i wzywania hydraulika do zimnych żeberek.

Nie czekaj na mróz. Kiedy włączają ciepło?

Tradycyjny, odgórny „sezon grzewczy” to już przeszłość. Dziś to wyłącznie od decyzji mieszkańców i zarządcy zależy, kiedy kaloryfery zrobią się ciepłe. Wystarczy, że zarząd spółdzielni lub wspólnoty złoży stosowny wniosek do LPEC, a dyspozycja realizowana jest na bieżąco.

Energetycy przypominają, że zwlekanie z decyzją do nadejścia pierwszych przymrozków jest błędem:

– Zachęcamy, aby nie dopuścić do nadmiernego wychłodzenia bryły budynku. Ogrzanie wyziębionego obiektu pochłania znacznie więcej energii i jest o wiele bardziej kosztowne niż utrzymanie względnie stałej temperatury we wnętrzach – podkreśla Teresa Stępniak-Romanek, rzecznik prasowy LPEC w Lublinie.

Pogodynka pilnuje rachunków

Część lokatorów obawia się, że wczesne włączenie instalacji przełoży się na wysokie rachunki, jeśli w najbliższych dniach powrócą cieplejsze, słoneczne popołudnia.

Przedsiębiorstwo uspokaja – węzły cieplne wyposażone są w nowoczesną automatykę pogodową. Działa ona bezobsługowo: gdy temperatura na zewnątrz wzrasta powyżej określonego poziomu (zazwyczaj 12–15°C), dopływ ciepła do budynku jest automatycznie wstrzymywany. Gdy robi się chłodniej, ogrzewanie włącza się samoczynnie. Płaci się wyłącznie za energię faktycznie pobraną do dogrzania wnętrz.

Wybrane dla Ciebie