Fotowoltaika grozi pożarem? Obalamy mity dotyczące instalacji fotowoltaicznych

Czy instalacja fotowoltaiczna może się zapalić?
Czy instalacja fotowoltaiczna może się zapalić? | fot. Voltmax

Instalacje fotowoltaiczne stają się coraz popularniejsze. Na tysiącach polskich dachów połyskują w słońcu panele PV. Zainteresowanych nie brakuje i fotowoltaika Lublin działa prężnie, ale nadal są tacy, którzy wierzą w wiele szkodliwych mitów.

Nowi wykonawcy zajmujący się montażem instalacji fotowoltaicznych pojawiają się jak grzyby po pierwszych jesiennych deszczach. Boom na fotowoltaikę jest ogromny, a ten, kto zdecyduje się na montaż paneli do końca roku, będzie mógł się rozliczać na starych opłacalnych zasadach.

Niestety wielu zainteresowanych ma obawy – ludzie boją się przede wszystkim ewentualnych niebezpieczeństw związanych z działaniem instalacji fotowoltaicznych czy wizyt straży pożarnej w wyniku pożarów lub przepięć.

Do doradców handlowych firmy Voltmax zajmującej się montażem paneli fotowoltaicznych dociera wiele pytań.

  • Czy panele mogą się zapalić?
  • Co, jeśli nadejdzie ogromny upał?
  • Czy panele ściągają pioruny?
  • Czy ryzyko pożarów jest duże?

Pytania się mnożą i czas najwyższy, by poznać zasady bezpieczeństwa oraz ewentualne błędy, które mogą to bezpieczeństwo zwiększyć.

Panele fotowoltaiczne zamontowane na dachu zwiększają ryzyko pożaru?

Fałsz. Co prawda wypadki pożarów instalacji zdarzają się i to nie tylko w Polsce, ale też w innych częściach świata, ale za pożar nie odpowiada sam fakt montażu paneli na dachu, a ewidentnie zły sposób wykonania instalacji.

Ryzyko pożaru instalacji fotowoltaicznej nie jest większe, niż ryzyko pożaru w domu, który takiej instalacji nie ma, chociaż wiele zależy też od ochrony przeciwpożarowej danego budynku.

Pożar mogą wywołać ewentualne błędy ekip monterskich będące wynikiem braku wiedzy i doświadczenia, a często też zwykłego niedbalstwa lub błędów ludzkich, które nie zostały wychwycone. Wtedy moduły mogą powodować ryzyko wystąpienia łuku elektrycznego czy pożaru.

Panele fotowoltaiczne na dachu domu
Panele fotowoltaiczne na dachu domu | fot. Voltmax

Tańsze rozwiązania są równie dobre, co te z górnej półki

Fałsz. Panele fotowoltaiczne, inwertery i kable renomowanych producentów spełniają najwyższe normy jakościowe i gwarantują bezpieczeństwo w instalacjach fotowoltaicznych. Oszczędność w kwestii przewodów, falownika, czy innych elementów elektrycznych oraz stosowanie rozwiązań „no name” bez certyfikatów i dopuszczeń nie gwarantuje ani bezpieczeństwa, ani tym bardziej wydajności czy wytrzymałości.

Niestety cena jest jednym z kluczowych kryteriów wyboru oferty, ale trzeba wybierać zdroworozsądkowo – coś, co będzie niesłychanie tanie po prostu nie może być dobre. W kwestiach bezpieczeństwa nie ma półśrodków – zagrożenie ze strony prądu stałego czy zmiennego oraz łuku jest zbyt duże.

Tanie rozwiązania niewiadomego pochodzenia, pozbawione zabezpieczeń i certyfikatów mogą nie być wytrzymałe na trudne warunki atmosferyczne, którym nieustannie podlega instalacja. Inwestorzy skuszeni oszczędnościami coraz częściej o tym zapominają, a przecież od tych zabezpieczeń i od jakości przewodów, połączeń czy wybranego urządzenia wiele zależy. Warto sprawdzić, czy wybrane rozwiązania są rekomendowane przez jednostkę certyfikującą Tüv Rheinland.

Do instalacji fotowoltaicznej należy stosować wyłącznie złączki MC4, a nie zamienniki

Fałsz. Złączki MC4 to nie rodzaj złączek, a nazwa handlowa konkretnego produktu, a samo MC4 w odniesieniu do jedynych prawidłowych złączek ma się tak, jak określenie „adidasy” w odniesieniu do każdych butów sportowych. W rzeczywistości na rynku nie ma kompatybilnych złączek solarnych. Sam fakt, że któryś z producentów określi swoje złączki jako kompatybilne z MC4 nie oznacza wcale, że będą bezproblemowe, bo wszystko zależy od rodzaju mieszanki użytej do produkcji konkretnego wyrobu. Może się zdarzyć, że w złączkach MC4 pod wpływem skrajnych temperatur pojawią się mikronieszczelności, co może się przyczynić do zawilgocenia układu i możliwości wybuchu pożaru.

Rozdzielnica do fotowoltaiki
Rozdzielnica do fotowoltaiki | fot. Voltmax

Nie da się wykryć problemów z instalacją fotowoltaiczną i stanem złączek

Fałsz. Stan instalacji można ocenić m.in. przy użyciu kamery termowizyjnej podczas przeglądu, co w przypadku budynków mieszkalnych należy wykonać minimum raz na 5 lat. Inspekcje takie są szczególnie ważne w przypadku wykorzystania w jednej instalacji złączek od różnych producentów, gdyż mogą się one niszczyć w nierównomiernym tempie. Warto wykonywać inspekcje również podczas sprawdzania poprawności działania ochrony przeciwpożarowej. Oczywiście warto przestrzegać też zaleceń Państwowej Straży Pożarnej oraz wymogów projektowych.

Moduły fotowoltaiczne przyciągają pioruny

Fałsz. Pioruny zachwycają i przerażają. Silne emocje związane z obserwacją piorunów i związany z nimi przepływ prądu czasami wzmagają w ludziach iście ułańską fantazję i doprowadzają do tworzenia wielu błędnych przekonań. Popularne jest między innymi przekonanie, że instalacja fotowoltaiczna ściąga pioruny, ale to nieprawda.

Obecność paneli fotowoltaicznych na dachu nie zwiększa ryzyka uderzenia pioruna. Metal w rzeczywistości nie ściąga piorunów – piorun, czyli wyładowanie elektrostatyczne z grzmotem i błyskawicą szuka najkrótszej drogi do ziemi i może uderzyć we wszystko, co akurat znajdzie się na jego drodze. Nie ma znaczenia, czy wybrany obiekt jest przewodnikiem elektrycznym, czy nie.

Mimo że metal nie ściąga piorunów, to trzeba jednak pamiętać, że jest doskonałym przewodnikiem, a w przypadku instalacji odgromowej można tę własność wykorzystać i ściągnąć nim ładunek do ziemi chroniąc tym budynek. Energia elektryczna przepływająca przez instalację również nie zwiększa ryzyka.

Trudno ocenić, co może powodować błędną pracę instalacji i ewentualne zagrożenie ze strony pożaru

Fałsz. Pierwszym kryterium oceny jest jakość wykorzystanych rozwiązań. Jeśli są one sprawdzone i pochodzą z pewnego źródła, będą bezpieczne. Na bezpieczeństwo wpływa też fachowy montaż, rodzaj połączeń, dobór urządzeń, ich mocy i jakości – najlepiej wybrać doświadczoną firmę, która dysponuje własnymi ekipami monterskimi, a nie podwykonawcami, gdyż klient ma wtedy pewność, że monterzy są wykwalifikowani i stosują dobre praktyki.

Można uniknąć awarii instalacji fotowoltaicznej poprzez zadbanie o wyżej wspomniane aspekty, czyli wybór profesjonalnych rozwiązań i rzetelnego wykonawcy, ale też systematyczne inspekcje instalacji i ewentualne naprawy, jeśli jest to konieczne. Warto też obserwować sposób działania swojej instalacji PV i w przypadku jakichkolwiek wątpliwości skontaktować się ze specjalistami, i poprosić o sprawdzenie stanu technicznego.

Najgorsze, co można zrobić, to bagatelizowanie niepokojących symptomów ze strony modułów PV, bo to właśnie to może doprowadzić do pożaru. Nieodzowne jest posiadanie w domu materiałów gaśniczych, np. gaśnicy proszkowej, która pomoże zdławić początki pożaru. W razie potrzeby wezwana powinna być też straż pożarna.

Panele fotowoltaiczne na dachu domu
Panele fotowoltaiczne na dachu domu | fot. Voltmax

Ekipy monterskie nie przykładają się do pracy i niedbale montują okablowanie pod modułami, przez co kable ocierają się o dach, niszczą się i mogą powodować zagrożenie

Fałsz/prawda. Bezpieczne działanie fotowoltaiki jest nierozerwalnie związane z poprawnym montażem i stosowaniem dobrej jakości rozwiązań. Wybierając niesprawdzoną firmę wykonawczą, nie można mieć pewności, że wszystkie działania zostaną wykonane zgodnie z obowiązującymi normami, więc znowu wracamy tutaj do szczególnie istotnej kwestii, a mianowicie do rozsądnego wyboru wykonawcy – to znacznie ogranicza zagrożenie pożarowe lub powstanie łuku elektrycznego. Pożar nigdy nie może być wykluczony, nie da się go uniknąć – napięcie o dużej mocy stanowi zagrożenie, ale zadaniem monterów jest zrobić, co potrafią, by urządzenia działały poprawnie, a pożary były rzadkością.

Panele będą działały lepiej na dachu niż na ziemi. Na budynku instalacja jest skuteczniejsza, ale mniej bezpieczna

Fałsz. Sposób i miejsce wykonania fotowoltaiki zawsze jest dobierane po ocenie warunków terenowych panujących na danej posesji. Niekiedy najlepszym rozwiązaniem jest montaż instalacji na dachu, gdyż ma on odpowiednie nachylenie i jest dobrze nasłoneczniony, ale w innej sytuacji to umiejscowienie nie będzie odpowiednie i znacznie lepsze warunki panują w ogrodzie, gdzie instalacja będzie działać skuteczniej.

Na sposób działania instalacji fotowoltaicznej wpływa umiejscowienie posesji, charakter budynku, jego pokrycie dachowe, ekspozycja, okoliczne zabudowania, lokalizacja w konkretnym obszarze i inne zmienne. Fakt, że u sąsiadów instalacje są zamontowane na dachach, nie oznacza, że u nas również należy umieścić panele na budynku.

W przypadku fotowoltaiki powyżej 10 kW zaleca się montaż naziemny, ale z reguły nie dotyczy to instalacji dla domów jednorodzinnych. Dobrze wykonana instalacja przystosowana charakterem do lokalizacji będzie działała równie wydajnie i bezawaryjnie na budynku, jak i na ziemi, a ryzyko uszkodzenia czy pożaru urządzeń spadnie.

Fotowoltaika na ziemi
Fotowoltaika na ziemi | fot. Voltmax

Nie ma określonego minimalnego odstępu modułów od pokrycia dachowego

Fałsz. Zaleca się, by przestrzeń między dachem i panelami wynosiła minimum 10 cm, co zapewnia dobrą cyrkulację powietrza, łatwiejsze chłodzenie i ograniczenie ryzyka pożarów, ale nie wszystkie firmy stosują się do tego zalecenia.

Doradcy podczas dobierania sprzętów stosują różne chwyty marketingowe, które mają naciągnąć klientów na jak największe wydatki i obiecują nierealne oszczędności

Fałsz/prawda. Wszystko zależy od kompetencji wykonawcy. Jeśli firma jest nastawiona jedynie na szybki zysk, to istnieje obawa, że proponowane rozwiązania będą prezentowane w sposób niewłaściwy, a klient otrzyma błędne informacje i takich „doradców” trzeba się wystrzegać. Czasami zdarza się, że doradcy naciągają klientów na dołożenie kolejnego rządu krzemowych płytek, bo „większa moc będzie lepsza”, ale jednocześnie ma miejsce nieprawidłowy dobór falownika, który nie będzie w stanie takiego prądu obsłużyć.

W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować wybór rozwiązań elektrycznych z innym wykonawcą – pośpiech w wyborze nie jest wskazany, a dla własnej ochrony lepiej być dociekliwym. Rzetelni fachowcy sprawdzą, ile mocy potrzebujemy i czy będzie to np. 6,5 kW czy 10 kW, a także po wykonaniu sprawdzą parametry prądu, sposób działania urządzeń elektrycznych i poprawność montażu wszystkich elementów.

W Polsce jest zbyt mało słońca, żeby wyprodukować odpowiednio dużo energii, a panele już się nie opłacają

Fałsz. Co prawda nasłonecznienie naszego kraju jest różne w zależności od pory roku, ale panele fotowoltaiczne produkują prąd nawet zimą – co prawda mniej, ale produkują. Skala tej produkcji jest zależna też od regionu kraju, ale można przyrównać nasze nasłonecznienie do tego panującego w Niemczech, a jak wiadomo, kraj ten jest liderem, jeśli chodzi o wzrost energii produkowanej z instalacji PV i w Niemczech jest też duża liczba takich instalacji. Podobnie jest z rynkiem fotowoltaicznym Wielkiej Brytanii, gdzie nasłonecznienie jest nawet o 25% mniejsze niż w Polsce, a instalacji przybywa.

Instalacje fotowoltaiczne nadal są opłacalne, a szczególnie biorąc pod uwagę, że można na nie uzyskać dofinansowanie w ramach programu Mój Prąd, a uruchamiając instalację do końca 2021 roku klienci skorzystają ze starego modelu rozliczeń.

WASZE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.