Dziesiątki zapakowanych, jeszcze świeżych posiłków z logiem Ślimak Catering trafiły do osiedlowego kosza na śmieci w Lublinie. Sprawę zgłosił nam czytelnik, który we wtorkowy wieczór, 21 lipca, wyrzucając własne odpadki, natrafił w kontenerze przy ul. Agatowej na dziesiątki dań w terminie przydatności do spożycia. Firma, do której zwróciliśmy się o wyjaśnienia, przyznaje, że doszło do naruszenia jej wewnętrznych procedur.
Setki posiłków znikają w koszu
Ślimak Catering to firma znana z dostarczania posiłków do zakładów pracy – od kanapek, przez zupy, po gotowe dania obiadowe i desery. Tym bardziej zaskoczeniem był widok dziesiątek zapakowanych, nadających się jeszcze do spożycia posiłków, które zamiast trafić do klientów (firma w ostatnim czasie w kilku punktach na terenie Lublina w godzinach popołudniowych/wieczornych realizuje wyprzedaż posiłków z dużym rabatem) lub potrzebujących, wylądowały w osiedlowej wiacie śmietnikowej.
Zaniepokojony czytelnik postanowił zgłosić sprawę naszej redakcji, licząc na wyjaśnienie, dlaczego tak duża ilość jedzenia została po prostu wyrzucona.
Firma: to samowolna decyzja kierowcy
W tej sprawie zwróciliśmy się bezpośrednio do Ślimak Catering. W obszernej odpowiedzi Olga Osłowska, asystentka ds. administracji w firmie Ślimak-BIS, przekazała, że opisane zdarzenie nie jest zgodne z obowiązującymi w firmie procedurami postępowania z niesprzedaną żywnością i traktowane jest jako incydentalne naruszenie zasad przez pracownika.
Według wyjaśnień firmy, kierowca – z przyczyn organizacyjnych związanych z niewykonaniem zaplanowanych obowiązków – samodzielnie zdecydował się wyrzucić niesprzedane posiłki do kontenera znajdującego się blisko jego miejsca zamieszkania.
– Działanie to odbyło się bez wiedzy i zgody firmy i było niezgodne z obowiązującymi procedurami. Stanowczo potępiamy takie zachowanie – wyjaśnia Olga Osłowska.
Co firma robi z niesprzedaną żywnością na co dzień
Ślimak Catering zapewnia, że na co dzień stosuje rozwiązania mające ograniczać marnowanie żywności. Jak wyjaśnia przedstawicielka firmy:
- niesprzedane w ciągu dnia posiłki trafiają często do sprzedaży w obniżonych cenach w wybranych zakładach pracy funkcjonujących w systemie dwuzmianowym,
- firma regularnie przekazuje żywność do Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie, skąd trafia ona do osób potrzebujących.
Konsekwencje dla pracownika i zmiany w firmie
Po otrzymaniu zgłoszenia firma przeprowadziła postępowanie wyjaśniające, w wyniku którego wobec kierowcy wyciągnięto konsekwencje służbowe. Kierownik odpowiedzialny za nadzór nad zespołem w Lublinie ma dodatkowo wdrożyć działania kontrolne i przypomnieć wszystkim pracownikom obowiązujące procedury.
Firma zapowiada też zacieśnienie współpracy z Bractwem Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie. Trwają rozmowy nad rozwiązaniem, w ramach którego wolontariusze lub pracownicy Bractwa mogliby bezpośrednio odbierać niesprzedane posiłki i przekazywać je osobom potrzebującym.
Zobacz również
Co dalej
Ślimak Catering zapewnia, że dołoży starań, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła. Będziemy śledzić, czy zapowiadana ściślejsza współpraca z Bractwem Miłosierdzia rzeczywiście zostanie sformalizowana.
ZDJĘCIA




Najnowsze posty
Wozi cały dzień bez lodówki te jedzenie nigdy nie wie ile sprzeda więc to co zostanie musi wyrzucić bo co z tym zrobić jak to już lekko podpsute czasami wożą do firm na drugą turę za kilka złotych ale jak mam jesc zepsute za te pieniądze to wolę do żabki kupić świeże niż się później męczyć
U nas zawsze ma lodówki i wkłady mrożące , może do was inny kierowca jeździ
A co miał niby zrobić chłopak z jedzeniem którego nie zmieści w lodówce ? Sprzedaje i tak po godzinach za pół ceny u nas na firmie żeby cokolwiek zarobić .
Dlaczego nie ma wzmianki o lokowaniu produktu? Przecież to jest reklama nieumiejętnie opakowania w formę wiadomości.
Materiały reklamowe zawsze są odpowiednio oznaczone, zgodnie z wymogami prawnymi. Tutaj takowego oznakowania nie ma, więc… proszę nie wprowadzać innych w błąd swoimi „domysłami”.
Dodaj opinię