„Człowiek” na gzymsie kamienicy. Niedoszły samobójca okazał się instalacją artystyczną

Samobójca w centrum Lublina okazał się być instalacją artystyczną | fot. Dominik Wąsik

Widok „człowieka” stojącego na gzymsie kamienicy w centrum Lublina był powodem nocnej interwencji służb ratunkowych. W trakcie akcji okazało się, że to nie samobójca a manekin.

Do zdarzenia doszło w czwartek o godz. 23 w centrum Lublina. Policjanci otrzymali zgłoszenie o samobójcy, który próbuje targnąć się na swoje życie.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie od jednego z przechodniów, który zauważył człowieka stojącego na gzymsie drugiego piętra kamienicy przy skrzyżowaniu ul. Krakowskie Przedmieście i ul. Kołłątaja. Świadek twierdził, że ten człowiek chce skoczyć. Nie mógł nawiązać z nim kontaktu – relacjonuje Anna Kamola z lubelskiej policji.

Na miejsce został wysłany patrol policji, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Strażacy rozłożyli skokochron. – Wszelkie próby nawiązania kontaktu z tą osobą były bezskuteczne. Kiedy strażacy oświetlili postać okazało się, że jest to manekin łudząco przypominający postać człowieka – dodaje Anna Kamola.

Strażacy przy pomocy wysięgnika na prośbę policji ściągnęli manekina na ziemię, gdzie następnie zabezpieczyli go policjianci z I komisariatu policji. Noc z czwartku na piątek silikonowy manekin spędził na komisariacie.

Rano został zwrócony właścicielom, którymi okazali się być organizatorzy X Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej Otwarte Miasto/Open City. Jest to wydarzenie polegające na pokazywaniu sztuki w miejscach publicznych. Manekin na gzymsie kamienicy przedstawia uchodźcę.

– „Wspólna praca artystów odnosi się do próby utrzymania równowagi, do nieustannego wahania się, bycia „pomiędzy”, na krawędzi. Artyści wprowadzając pytają o autonomiczność jednostki i jej zależności od innych ludzi. Symboliczna wzajemność zostaje poddana próbie sytuacji ostatecznej. Jest ekspresją samotności, a zarazem wołaniem o dialog (…)” – czytamy na płycie znajdującej się przy kamienicy.

Organizatorzy wyjaśniają, że poinformowali wszystkie służby o instalacji manekinów w przestrzeni publicznej naszego miasta. – Na chwilę obecną prowadzimy czynności wyjaśniające tę sprawę – wyjaśnia Kamola.

W piątek manekin wrócił na kamienicę, tym razem na front budynku od Placu Litewskiego.

Samobójca w centrum Lublina okazał się być instalacją artystyczną | fot. Dominik Wąsik
Płyta z opisem instalacji artystycznej przed kamienicą | fot. Dominik Wąsik


3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Jest to głupota w najczystszej postaci i zakłócanie porządku publicznego. Jak grupka lublinian niosła sofe przez plac litewski to dostali mandat właśnie za ten paragraf.

    Jak ktoś ma wsparcie miasta to może fekalia na ścianach wieszać wmówi wszystkim ze to instalacja artystyczna

  2. Pan/Pani „Ehhhh” chyba sobie nie zdaje sprawy, że państwo Monika Zadurska-Bielak i Tomasz Bielak powidomili wszystkie organy, przed tym faktem, inaczej postawienie takiego manekina nie byloby mozliwe, a to juz chyba nie ich sprawa, że policja jest tak inteligenta i ma taki porządek w swojej pracy. Pozdrawiam.

  3. Monika Zadurska-Bielak i Tomasz Bielak nie zdają sobie chyba sprawy, że Straż Pożarna w tym czasie mogła być potrzebna do niesienia komuś pomocy czy ratowania czyjegoś życia.