Niebezpieczny dla zdrowia barszcz Sosnowskiego znów pojawił się na mapie Lublina. Toksyczną roślinę wykryto w tym roku przy ul. Wądolnej obok rzeki Czechówki oraz w rejonie Al. Solidarności i ul. Willowej. Służby miejskie natychmiast ruszyły do akcji, by neutralizować te pojedyncze ogniska i chronić mieszkańców przed groźnymi oparzeniami.
Ratusz od lat prowadzi systematyczną walkę z tym trującym i trudnym do wykorzenienia przeciwnikiem. Jak wyjaśnia Blanka Rdest, Dyrektor Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej, dążenie do całkowitego usunięcia roślin wymaga usuwania korzeni sięgających do dwóch metrów oraz stosowania metody wapnowania, by zablokować ich wzrost. Dzięki tym konsekwentnym działaniom barszcz występuje już w mieście wyłącznie na pojedynczych stanowiskach.
Zobacz również
Pamiętajmy jednak, że aż 60 procent zgłoszeń trafiających do urzędu dotyczy niegroźnych, rodzimych roślin, takich jak arcydzięgiel czy pasternak. Prawdziwy barszcz Sosnowskiego wyróżnia się ogromnymi, żywozielonymi liśćmi oraz grubą łodygą w fioletowe plamki. Jeśli zauważycie ten charakterystyczny gatunek na miejskich terenach, nie ryzykujcie zdrowia – niezwłocznie zadzwońcie do Straży Miejskiej pod bezpłatny numer 986.
Trzeba przyznać, że służby radzą sobie z tym problemem coraz sprawniej, ale czujność nas wszystkich na osiedlach nadal pozostaje kluczowa. Spotkaliście w tym sezonie tę groźną roślinę podczas spacerów po Lublinie? Dajcie znać w komentarzach.
Najnowsze posty
Dodaj opinię