To był wieczór, po którym w Lublinie jeszcze długo będzie głośno. Emocji nie brakowało od pierwszego biegu, ale gospodarze z każdym kolejnym wyścigiem coraz mocniej odbierali gościom nadzieję na jakikolwiek powrót do meczu.
Już początek spotkania pokazał, że Sparta tanio skóry nie sprzeda. Aż pięć z dziewięciu pierwszych biegów zakończyło się remisami, ale Motor regularnie dorzucał kolejne punkty i budował przewagę. Po ósmym wyścigu było już osiem punktów różnicy i czuć było, że gospodarze kontrolują sytuację.
Jednym z najbardziej elektryzujących momentów był czwarty bieg. Bartosz Bańbor stoczył kapitalny pojedynek z Maciejem Janowskim. Junior Motoru walczył jak równy z równym z jednym z liderów Sparty, a kibice nagrodzili ten wyścig ogromnym aplauzem.
Prawdziwe szaleństwo wybuchło jednak w biegu siódmym. Fredrik Lindgren i Martin Vaculik prowadzili podwójnie dla Motoru, gdy nagle fenomenalny atak przeprowadził Artiom Łaguta. Rosjanin najpierw minął Vaculika, a chwilę później także Lindgrena, wygrywając jeden z najbardziej widowiskowych wyścigów wieczoru.
Ale nawet takie akcje nie były w stanie zatrzymać Motoru.
W ósmej gonitwie Bartosz Bańbor dopiął swego i pokonał Macieja Janowskiego. Chwilę później Bartosz Zmarzlik pokazał klasę mistrza świata. Przez większość wyścigu prowadził Bartłomiej Kowalski, jednak lider Motoru ruszył w szalony pościg i kapitalnym atakiem wyrwał zwycięstwo niemal na ostatniej prostej.
Kibice wstawali z miejsc także w biegu dziesiątym. Kacper Woryna i Mateusz Cierniak świetnie wyszli spod taśmy i wyprowadzili Motor na podwójne prowadzenie. Artiom Łaguta zdołał przedzielić parę gospodarzy, ale Woryna nie popełnił błędu i dowiózł zwycięstwo do mety.
Szczególny wieczór przeżywał także Mateusz Cierniak. Zawodnik Motoru odjechał setny mecz w barwach lubelskiego klubu i zrobił to w najlepszy możliwy sposób. W jedenastym biegu razem z Martinem Vaculikiem podwójnie pokonali osamotnionego Macieja Janowskiego.
Po dwunastym biegu było już jasne, że zwycięstwo zostaje w Lublinie. Motor nie zamierzał jednak zwalniać. W końcówce gospodarze całkowicie zdominowali rywali, a ostatni wyścig wygrał oczywiście Bartosz Zmarzlik, kompletując perfekcyjny występ — 15 punktów w pięciu startach.
Po takim pokazie siły kibice mają prawo marzyć o wszystkim — czy to będzie sezon Motoru?
Najnowsze posty
Dodaj opinię