Ważny temat? Prześlij newsa!

Ile tytułów może mieć jedna wystawa? Stanislav Turina w Galerii Labirynt w Lublinie

Spotted Lublin

Siedem wersji tytułu, ale ani jednej ostatecznej odpowiedzi. Najnowsza wystawa Stanislava Turiny w Galerii Labirynt zaczyna się od wahania i konsekwentnie je rozwija. „To niebo nic o mnie nie wiedziało lub Kilka pomysłów naturalnej wielkości na wystawę, lub Między ziemią a ziemią, lub Ta wystawa nic mi nie dała, lub Zamiast złej spowiedzi, lub To nie są sny to sztuka na sali, lub Odcisk paznokcia” – kolejne frazy nie tyle nazywają ekspozycję, co podważają potrzebę jednej, zamkniętej definicji.

Stanislav Turina, „Nastia, nie chcę, żebyś umarła”, 2019, kadr z wideo

Fot. Materiały prasowe organizatora

Ekspozycja, przygotowana przez kuratorkę Katerynę Iakovlenko, opiera się na paradoksie, stanie, który, jak sugeruje Turina, najlepiej opisuje współczesne doświadczenie. Obrazy lejów po bombach i prace odnoszące się bezpośrednio do straty sąsiadują tu z realizacjami skupionymi na drobnych gestach, wątpliwościach i decyzjach podejmowanych w warunkach względnego bezpieczeństwa. To właśnie te napięcia – między światłem a ciemnością, między dystansem a bliskością – konstytuują rytm wystawy.

Projekt jest rozwinięciem wcześniejszego eksperymentu artysty realizowanego w Kijowie, gdzie Turina stworzył cykl sześciu następujących po sobie wystaw. Tam po raz pierwszy sięgnął po pomysły odkładane latami jako „zbyt błahe”, dotyczące historii sztuki, jej języka i sensu w obliczu wojny. W Lublinie te rozproszone wątki spotykają się w jednej przestrzeni, tworząc rodzaj laboratorium, w którym pytania o rolę sztuki nie tracą aktualności, lecz ulegają dalszemu komplikowaniu.

Wystawa nie przynosi jednoznacznych odpowiedzi. Zamiast tego stawia pytania o możliwość prowadzenia praktyki artystycznej w czasie, gdy bliscy artysty trafiają na front, a codzienność zostaje naznaczona niepewnością i stratą. Czy refleksja nad sztuką jest w takich warunkach luksusem czy koniecznością? Czy dystans, geograficzny i emocjonalny, pozwala widzieć więcej, czy raczej oddala od istoty doświadczenia?

W Labiryncie prace Turiny układają się w opowieść o czasie rozciągniętym między wojenną teraźniejszością a wyobrażonym momentem przyszłości, w którym możliwe będzie życie bez straty. Do tego momentu prowadzi jednak droga pełna nieciągłości, zawahań i „lub” – słowa, które w tytule wystawy staje się nie tyle alternatywą, co zasadą istnienia.

Stanislav Turina

„To niebo nic o mnie nie wiedziało

lub

Kilka pomysłów naturalnej wielkości na wystawę

lub

Między ziemią a ziemią

lub

Ta wystawa nic mi nie dała

lub

Zamiast złej spowiedzi

lub

To nie są sny to sztuka na sali

lub

Odcisk paznokcia”

Źródło: Materiał nadesłany

Dodaj opinię

Powiadomienia
Powiadom o

Dodając opinię akceptujesz regulamin. Administratorem Twoich danych osobowych jest Grupa Spotted Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

0 opinii
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Od 2016 roku piszemy o życiu mieszkańców Lublina. Jesteśmy zawsze z nimi: informujemy, interweniujemy, pomagamy. Każdego dnia dostarczamy czytelnikom informacje z naszego miasta i regionu. Wielokrotnie zdobyte przez nas newsy trafiły do ogólnopolskiej prasy, telewizji, radia i Internetu. Jesteśmy jednym z największych portali w Lublinie, który według wyników oglądalności Google Analytics, w marcu 2022 r. odwiedziło ponad 1,7 mln UU.

Pozostałe teksty autora

Najnowsze teksty

Najnowsze opinie:

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch search menu close arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long arrow-left-long arrow-down check check