Zaszczepił się, musiał czekać w kolejce przed WOMP. „Zostałem zdyskryminowany przez ochroniarza”

Kolejka przed Wojewódzkim Ośrodkiem Medycyny Pracy przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie
Kolejka przed Wojewódzkim Ośrodkiem Medycyny Pracy przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie | fot. czytelnik Marcin

Zostałem zdyskryminowany przez ochroniarza, że zaszczepieni nie są zróżnicowani od innych i też stoją i marzną na dworze – skarży się pan Marcin*, który był w środę rano w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy przy ul. Nałęczowskiej.

Zaszczepieni też muszą stać w kolejce

Sytuacja opisywana przez pana Marcina* miała miejsce w środę (25.08) przed wejściem do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie.

„Pan ochroniarz powiedział, że zaszczepieni nie są zróżnicowani od innych i też stoją i marzną na dworze, bo wpuszczana jest tylko odpowiednia ilość osób. Jak mi wiadomo, zgodnie z przepisami osoby zaszczepione nie mają obowiązku stania w kolejkach, oraz są uważane za osoby bezpieczne” – pisze pan Marcin*.

„Nie dzielimy pacjentów na szczepionych i niezaszczepionych”

Nie ma osobnych kolejek ani osobnych okienek przy rejestracji dla osób zaszczepionych i niezaszczepionych. O wyjaśnienie, w jaki sposób obecnie funkcjonuje WOPR, poprosiliśmy Barbarę Kramek, rzeczniczkę prasową Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Lublinie.

„Portier odpowiada za porządek limitu osób przebywających w jednym czasie na terenie Ośrodka. Zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami w budynku WOMP obowiązuje limit osób, który jest uzależniony od ilości dostępnego personelu w danym dniu” – wyjaśnia Barbara Kramek.

„Część osób, która przychodzi i oczekuje w kolejce, liczy, że dostanie się do specjalisty wcześniej. Do Ośrodka wpuszczani są pacjenci zarejestrowani na konkretny termin, należy podkreślić, że szczepienie przeciwko COVID-19 jest dobrowolne i nie należy do kategorii szczepień obowiązkowych ujętych w Programie Szczepień Ochronnych. Wobec powyższego, przychodnia nie może warunkować przyjęcia pacjentów od posiadanego szczepienia bądź nie. Do dziś nie ma też przepisów prawa dających umocowanie do weryfikacji czy dana osoba jest czy nie jest zaszczepiona. Każdy pacjent ma prawo zostać przyjętym i skorzystać z opieki zdrowotnej. Na dzień dzisiejszy nie ma podstaw do dzielenia pacjentów” – tłumaczy Barbara Kramek.

* – imię zmienione



6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. bardzo mądra decyzja. każdy jest równy.. Tylko świnie przy korycie różnią sie na równiejsze i te mniej utuczone

  2. Pan zaszczepiony, uznający się przez ten akt za lepszego – zapomniał, że nie znajduje się w nazistowskich Niemczech lub rasistowskich Stanach Zjednoczonych z początku wieku.

  3. W sklepie spożywczym też bez kolejki chce być obsłużony ? Chyba się komuś we łbie pomieszało.

  4. Zaszczepieni nie wliczają się do limitu osób, Pani Kramek o tym nie wie???????