Zabawki w śmieciach po zbiórce Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę. Znamy powód

Zabawki w śmieciach przy magazynie akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę | fot. Damian Gerhand // Spotted Lublin

Mała część zabawek po zbiórce akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę trafiła na śmietnik. Postanowiliśmy poprosić organizatora zbiórki o komentarz w tej sprawie.

O tym zdarzeniu zostaliśmy powiadomieni w niedzielę przez naszego czytelnika Mateusza, który napisał:

Na zdjęciach właśnie widać, gdzie lądują zabawki, które dzieci pooddawały, aby „pomóc”. Nieładnie zachował się ten co to wszystko wyrzucił. Za to powinien odpowiedzieć kierownik organizacyjny, znalazłem to wszystko za domem kultury kolejarza – pisze czytelnik Mateusz.

Załączone zdjęcia

Postanowiliśmy poprosić organizatora zbiórki o komentarz w tej sprawie

Wiadomo, że podczas zeszłorocznej (27 listopada 2017 r.) zbiórki Urząd Miasta Lublin udostępnił Dom Kultury Kolejarza, znajdujący się przy ul. Kunickiego 33 (Dziesiąta), na magazyn akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę.

– W ubiegłym tygodniu firma odpowiadająca za odebranie odpadów nie zdążyła odebrać ładunku. Kartony, jak i ich zawartość była zdana na deszcz, który w weekend padał. Prawdopodobnie jeden z mieszkańców, podczas weekendowej nieobecności wolontariuszy na terenie DKK postanowił „pogrzebać” w stercie, przy czym rozerwał rozmoknięte kartony, z których wyleciała zawartość — wyjaśnia w rozmowie ze spottedlublin.pl Pani Iwona Łysakowska, Kierownik Głównego Magazynu Akcji PDPZ.

Skąd zabawki w kartonach? – Zabawki i książki znajdujące się w kilku kartonach są uszkodzone, czyli nie nadają się do oddania dzieciom. Wśród wyrzuconych zabawek są m.in. uszkodzone maskotki, pojedyncze klocki i puzzle czy porozrywane książki — dodaje Iwona Łysakowska.

– Aktualnie trwa rozdysponowanie zebranych darów w ramach akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę wśród najbardziej potrzebujących — mówi Iwona Łysakowska. Mimo zakończonej zbiórki wolontariusze pracują cały czas przy przygotowywaniu paczek.



5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Zgadzam się, wstyd to pozbywać się z domu rupieci pod pozorem dobroczynności… Pojedyncze klocki i porwane książki… No naprawdę, to dopiero jest wielkoduszność… Obdarowanymi są dzieci, które mogłyby poczuć się gorsze otrzymując takie „prezenty ze śmietnika”. Nie rozumiem też celu odbierania własnemu dziecku ukochanego (a więc zapewne mocno już sfatygowanego) misia… Co to ma być? Ciekawe czy dziecko tej Pani doceniłoby poświęcenie i gest dostając czyjąś ukochaną i mocno zużytą zabawkę… Dzieci to dzieci, prezenty maja się im podobać. Słusznie, że organizator wyrzucił te które sprawiły by zawód dzieciakom. Bo to dzieci tu chodzi, a nie o jakichś zacietrzewionych forumowiczów.

  2. Moje dziecko oddało najukochańszego misia. Z cieżkim sercem to zrobil ale z myślą ze jest ktoś, kto go bardziej potrzebuje. WSTYD!! A teraz dzieci mogą zobaczyc jak bardzo pomogły innym. Bardzo smutne to.

  3. Wstyd to dawać zniszczone badziewie „dla potrzebujących”, żeby się pozbyć rupieci z domu a jednocześnie mieć poczucie spełnienia dobrego uczynku.

  4. Maskotki można w łatwy i szybki sposób naprawić. Jakby poszło ogłoszenie, że poszukiwane są osoby, które podjęły by się pomocy w naprawie z chęcią bym się przyłączyła.
    Ale co tam łatwiej wywalić na śmietnik. WSTYD!