Do dramatu doszło dokładnie o godzinie 15:33. Na terenie fabryki w Świdniku trwają roboty związane z demontażem starych, od dłuższego czasu wyłączonych z eksploatacji obiektów. Zadanie to realizowała zewnętrzna firma budowlano-rozbiórkowa działająca na zlecenie właściciela zakładu.
Runęła podwieszona konstrukcja. 21-latek nie miał szans
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, w trakcie prowadzonych prac demontażowych pod dachem hali doszło do zerwania mocowania wielkiej stalowej rury. Konstrukcja z jednej strony gwałtownie opadła i z ogromną siłą uderzyła znajdującego się poniżej 21-latka w głowę.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Obrażenia, jakich doznał młody pracownik, okazały się jednak zbyt rozległe – pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon 21-letniego mieszkańca powiatu lubartowskiego.
Zobacz również
Śledztwo prokuratury i inspekcji pracy
Teren wypadku został natychmiast zabezpieczony. Przez kilka godzin czynności prowadziła ekipa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora. Na miejscu pojawili się również inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy, którzy zbadają kwestie przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy podczas robót wyburzeniowych.
Jak informuje asp.szt. Elwira Domaradzka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, pozostali pracownicy ekipy rozbiórkowej zostali przebadani na zawartość alkoholu w organizmie – badanie wykazało, że wszyscy byli trzeźwi.
Śledczy wyjaśniają obecnie dokładny przebieg wypadku, stan techniczny urządzeń używanych do demontażu oraz bezpośrednią przyczynę uwolnienia się ciężkiego stalowego elementu. Ciało 21-latka zabezpieczono do badań sekcyjnych.
Najnowsze posty
Dodaj opinię