Opublikowany w środę komunikat brzmiał niezwykle alarmująco. Dyrekcja i pracownicy podkreślali w nim, że sprzeciw wobec idei czy działań instytucji powinien opierać się na dialogu, a nie sile:
„W związku z aktem agresji, do którego doszło, informujemy, że sprawa nieuprawnionej ingerencji w elewację budynku Galerii Labirynt, została zgłoszona odpowiednim służbom. Stanowczo potępiamy wszelkie działania oparte na przemocy, agresji i niszczeniu wspólnej przestrzeni publicznej. (…) Szczególnie niepokoi nas sytuacja, w której młodzi ludzie sięgają po agresję jako sposób wyrażania swoich emocji lub przekonań” – czytamy w facebookowym oświadczeniu.
Homofobiczne wlepki na elewacji. Labirynt odsłania kulisy
Ponieważ oficjalny wpis pozostawił ogromne pole do domysłów, o szczegóły zajścia zapytaliśmy bezpośrednio u źródła. Jak wyjaśnia w rozmowie z nami Alicja Gieleta, specjalistka ds. promocji w Galerii Labirynt, do bulwersującego zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Sprawa ma ewidentne tło dyskryminacyjne.
– Incydent miał charakter przemocowy. Na budynku pojawiły się wlepki o treści homofobicznej, a osoby odpowiedzialne za to działanie zachowywały się w sposób naruszający normy społeczne. Sprawa została już oficjalnie zgłoszona odpowiednim służbom – przekazała naszej redakcji Alicja Gieleta.
Przedstawiciele instytucji nie zamierzają chować głowy w piasek i zapowiadają bezwzględną walkę z przejawami agresji wymierzonej w ich placówkę lub odwiedzających.
– Traktujemy tę sytuację bardzo poważnie. Nawet najmniejsze przejawy przemocy, mowy nienawiści czy działań godzących w godność innych osób oraz dobre imię instytucji publicznej będą przez nas konsekwentnie nagłaśniane. Nie ma naszej zgody na takie zachowania – dodaje stanowczo kwatera prasowa Galerii Labirynt.
Zobacz również
Gdzie kończy się wolność słowa?
Władze Galerii Labirynt od lat pozycjonują placówkę jako przestrzeń otwartą na pluralizm poglądów i swobodną wymianę myśli. Podkreślają jednak, że granicą wolności słowa jest nienaruszalność godności drugiego człowieka.
Sprawą zniszczenia elewacji i rozklejania nienawistnych haseł zajmuje się już policja. Funkcjonariusze spróbują ustalić tożsamość grupy młodych ludzi, którzy stoją za nocnym atakiem na budynek. Do tematu postępów w śledztwie i ewentualnego zabezpieczenia nagrań z monitoringu będziemy wracać.
Najnowsze posty
Dodaj opinię