Najnowsze ogłoszenia (spoty)
Koszykarze Startu Lublin z 10. zwycięstwem w tym sezonie. Do tej pory w lidze było „przyjemnie”. Teraz czas na trudny wyjazd do Torunia.
Początek rywalizacji Startu Lublin z drużyną z Ostrowa Wielkopolskiego był wyrównany. Po chwili to goście musieli już gonili wynik, ponieważ gospodarze-konkretnie Tweety Carter i Martins Laksa, skutecznie trafiali zza linii za trzy, a także spod kosza.
Trener David Dedek w tym momencie gry dał szansę Grzegorzowi Grochowskiemu i Romanowi Szymańskiemu, których wejście z ławki zasiliło zespół. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 29:17 dla Startu.
W drugiej kwarcie bardzo dobrze zagrał Jimmy Taylor. Nie było dla niego straconej piłki pod koszami na boisku. Swoje 5 minut miał również Filip Dylewicz i Jay Threatt dlatego pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem (z nieznaczną przewagą Startu) 40:38!
W trzeciej kwarcie niespodziewanie to Start Lublin przegrywał i musiał odrabiać straty. Dobrze robił to Taylor, który pakował piłkę z góry do kosza. W trudnym momencie lubelscy kibice także znów mogli liczyć na geniusz Cartera i efektywność Dziemby.
Na koniec tego fragmentu Start osiągnął 13. punktowe prowadzenie (65-52), co stawiało w lepszej sytuacji czerwono-czarnych przed końcówką tej rywalizacji.
W czwartej kwarcie goście ruszyli do walki za sprawą Jakuba Garbacza. Dobra postawa w obronie lubelskich koszykarzy, a także w ataku Lemara i Cartera zapobiegła dalszym emocjom na parkiecie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 84:72.
Start sięgnął w ten sposób po 10 wygraną w aktualnym sezonie EBL. Teraz podopieczni Dedka pojadą do niemal niepokonanego Torunia.
„Muszę podziękować kibicom zgromadzonym w hali Globus. Zakazałem też swoim zawodnikom myśleć o wyjeździe do Torunia (śmiech)” – mówi David Dedek.
„Rywale grali trudną koszykówkę w obronie i ataku ale odnieśliśmy zwycięstwo. W przyszłym tygodniu przed meczem w Toruniu czekają nas ciężkie treningi” – zakończył Brynton Lemar.
Dodaj opinię