Skipowanie: Ważny wyrok na freeganów. Czy można brać żywność ze sklepowych śmietników bez konsekwencji?

Wyciąganie jedzenia ze śmietników Biedronka
Wyciąganie jedzenia ze śmietników Biedronka | fot. Dominik Wąsik

Freeganizm to idea, która z roku na rok zyskuje na popularności. Skipowanie polega na wyciąganiu z przysklepowych śmietników żywności, która została wyrzucona ze względu na przekroczony termin przydatności do spożycia. Czy wyciąganie żywności ze śmietników jest legalne? Zapadł ważny wyrok.

Freeganizm to styl życia, który sprzeciwia się konsumpcjonizmowi, a w szczególności marnowaniu żywności. Skipowanie to nic innego jak ratowanie produktów, które jeszcze nadają się do jedzenia. Skipperzy za swój cel najczęściej wybierają śmietniki zlokalizowane przy większych marketach takich jak Biedronka, Lidl, Kaufland, Netto, Stokrotka, Aldi, Auchan. Do tych śmietników trafiają wszystkie produkty, których termin przydatności do spożycia dobiegł końca, w tym warzywa i owoce.

Nie każdy wie, że nadrukowana na produkcie data, którą zwykliśmy nazywać terminem ważności, nie zawsze nim jest. Produkty spożywcze dzielą się na te z napisem „należy spożyć do” i „najlepiej spożyć przed”. W przypadku tych pierwszych po wskazanej dacie produkt powinniśmy wyrzucić. Jednak drugi napis określa tak zwaną datę minimalnej trwałości. Oznacza to, że po tej dacie produkt może powoli zmieniać konsystencję, kolor czy smak, ale wciąż być zdatny do spożycia.

Czy skipowanie jest legalne w Polsce?

To pytanie pewnie zadaje sobie dużo osób, zwłaszcza gdy w sierpniu tego roku Ewelina Głowacka, działaczka Inicjatywy Dzikie Karpaty, została ukarana mandatem za to, że zabrała żywność ze śmietnika Biedronki. Kobieta została oskarżona o kradzież i ukarana mandatem w wysokości 200 zł. Kobieta na początku przyjęła mandat, ale po przemyśleniu swej decyzji złożyła do sądu wniosek o jego uchylenie.

Wyrok w sprawie skipowania

W poniedziałek (28.11) Sąd Rejonowy w Białymstoku 200-złotowy mandat uchylił. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że kobieta nie popełniła wykroczenia, o które została obwiniona, czyli nie dokonała kradzieży mienia. Do dokonania takiego czynu (zarówno wykroczenia, jak i przestępstwa) potrzebny jest zamiar bezpośredni przywłaszczenia czyjejś rzeczy, ale – jednocześnie – rzeczy porzucone nie mogą być przedmiotem kradzieży, a do tego ów przedmiot kradzieży musi mieć określoną wartość.

Kobieta założyła, iż produkty spożywcze w kontenerze są niezdatne do dalszej sprzedaży. Sędzia oznajmił, że nie można uznać, że udała się na sklepowy parking ze świadomością i zamiarem dokonania zaboru rzeczy należących do sieci dyskontów. Dodał, że był to zwykły pojemnik na śmieci, nieoznaczony w żaden szczególny sposób „pozwalający osobie postronnej na inną ocenę jego charakteru, aniżeli zwyczajowo i społecznie przyjęta”.

„Tym samym, w ocenie takiej statystycznej osoby postronnej, w koszu na śmieci, co wydaje się oczywiste, znajdują się na przykład – dla jednych – odpady a dla innych śmieci, co nie zmienia wszak faktu, iż są to rzeczy, co do których pierwotny właściciel, umieszczając je w takim pojemniku, dał jednoznaczny wyraz, że chce się ich pozbyć, że one są mu zbędne i niepotrzebne” – mówił sędzia Pannert.

Dysponent takiego pojemnika na śmieci, jeśli postawił go w miejscu ogólnodostępnym, a traktuje go jednak inaczej niż zwyczajowo, powinien go stosownie i jednoznacznie oznaczyć.

Postanowienie jest niezaskarżalne i prawomocne.

WASZE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.