Sasin chce, by samorządy zajęły się handlem węglem, którego… brakuje. Prezydent Lublina krytycznie o pomyśle rządu

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk | fot. Dominik Wąsik

Samorządy powinny zająć się sprzedażą węgla – proponuje wicepremier Jacek Sasin. Lokalne władze nie chcą o tym słyszeć i przekonują, że to nic więcej, jak próba obciążenia innych problemami, z którymi nie poradziły sobie państwowe spółki energetyczne.

Rząd chce zrzucić odpowiedzialność na samorządy

Trwa kryzys energetyczny. W Polsce brakuje węgla, a jak już jest, to jego ceny są horrendalnie wysokie. Rząd nie radzi sobie z zabezpieczeniem rezerw węgla na zimę, a minister aktywów państwowych Jace Sasin proponuje, by to samorządy wzięły odpowiedzialność za mieszkańców. Wicepremier proponuje, by spółki komunalne zajęły się sprzedażą węgla dla mieszkańców po uczciwych cenach. Samorządy miałby kupować węgiel sprowadzony przez Polską Grupę Energetyczną.

Jeszcze w czerwcu przedstawiciele rządu zapewniali, że węgla w Polsce nie zabraknie. Węgla brakuje, a rządzący starają się ten problem jak najdalej odsunąć od siebie i zrzucić całą odpowiedzialność na samorządy. Przedstawiciele rządu od kilku dni apelują do samorządowców, by ci zaangażowali się w dystrybucję węgla.

„Zwróciliśmy się do samorządów z prośbą, aby zaangażowały się w dystrybucję węgla, mając spółki komunalne, różnego rodzaju przedsiębiorstwa. Dzięki temu mają możliwość kupować węgiel bezpośrednio u importera i sprzedawać go z dużo mniejszym narzutem” – mówi Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Awantura o dystrybucję węgla

Te apele już jednak spotkały się z ostrą krytyką samorządowców, także tych z Lublina. Głos w sprawie zabrał sam prezydent miasta Lublin Krzysztof Żuk.

„Pomysły tworzenia przez samorządy punktów sprzedaży węgla, jakie ogłosił rząd to nic więcej, jak karkołomna próba obciążenia innych problemami, z którymi nie poradziły sobie państwowe spółki energetyczne. Wobec braku węgla i w obliczu nadchodzącej zimy rząd chciałby wmówić teraz mieszkańcom miast, że brak opału to wina samorządowców: prezydentów i burmistrzów miast i wójtów gmin, bo nie chcą tworzyć samorządowych składów węgla. To absurdalne, bo problemem nie jest brak składów, tylko brak węgla w przystępnej cenie” – napisał w czwartek Krzysztof Żuk.

„W Lublinie jest kilkanaście punktów sprzedaży węgla. Mają teren, sprzęt niezbędny do rozładunku i załadunku, wagi do ważenia węgla i zorganizowany transport. Ci z mieszkańców miasta, którzy ogrzewają domy węglem doskonale wiedzą, gdzie są te składy. Powstanie kolejnego składu – zorganizowanego przez miasto – nie sprawi, że stanie się cud i węgiel nagle się pojawi” – twierdzi prezydent Lublina.

Żadna ze spółek komunalnych nie jest przygotowana do prowadzenia punktu sprzedaży węgla

„Przedstawiciele rządu uparcie twierdzą, że sprzedaż węgla mogłyby uruchomić spółki komunalne. Odpowiadam na to, że żadna z lubelskich miejskich spółek nie ma wśród swoich zadań prowadzenia dystrybucji węgla. Żadna z nich nie jest zarejestrowana jako podmiot pośredniczący w dystrybucji węgla! Nie mają także ani terenu, ani sprzętu do prowadzenia takiej działalności. Uruchomienie „miejskiego” składu węgla trwałoby zatem sporo czasu, zanim znaleźlibyśmy i wydzierżawili odpowiednio wyposażony teren oraz zapewnili sprzęt niezbędny do przeładunku. Powtórzę raz jeszcze – problemem nie jest za mała ilość punktów sprzedaży węgla. Problemem jest brak węgla, którego rząd nie zapewnia mieszkańcom, choć to obiecywał” – zwraca uwagę Żuk.

„Pozwolę sobie zapytać: czy skład węgla i jego sprzedaż miałoby prowadzić Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie, które zarządza tzw. infrastrukturą krytyczną, obwarowaną szeregiem obostrzeń. Wstęp na tereny spółki jest ograniczony ze względu na konieczność zachowania bezpieczeństwa ujęć wody. Z kolei Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, które także nie posiada dostępnego terenu umożliwiającego utworzenie składu opału, jest w trakcie zaawansowanej realizacji inwestycji dofinansowanych ze środków europejskich. Narzucenie mu dodatkowego zadania uruchomienia składu, poprzez dzierżawę i wyposażenie terenu, wiązałoby się z koniecznością wstrzymania prac i byłoby znaczącym zagrożeniem dla możliwości rozliczenia dotacji UE” – argumentuje prezydent Lublina.

Prezydent Żuk zaproponował, by dystrybucją węgla w Lublinie zajęła się PGE Elektrociepłownia Lublin Wrotków, która już dziś, na własne potrzeby, magazynuje węgiel. Teren spółki zlokalizowany jest w pobliżu bocznicy kolejowej, posiada ona także niezbędną infrastrukturę, sprzęt i obsługę, by w ciągu kilku godzin uruchomić dystrybucję węgla do mieszkańców. Włodarz wskazał też, że w województwie lubelskim, w Karczmiskach, działa także punkt partnerski Polskiej Grupy Górniczej S.A., z którego usług już dziś korzystają mieszkańcy Lublina.

„Wystarczy zapewnić odpowiednią ilość surowca i dostarczyć go do miejsc, które sprzedają węgiel od lat i są do tego przygotowane, a nie u progu sezonu grzewczego próbować wciągać samorządy w karuzelę własnych błędów” – skwitował prezydent Lublina.

WASZE KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.