Dziś po godz. 11 w rejonie wiaduktu przy ul. Męczenników Majdanka (skrzyżowanie z Wolską/Łęczyńską) autobus miejski, nie wiem jakiej linii, przejechał buspasem z taką prędkością, że całkowicie mnie przemoczył. Wszystko – od stóp do głów – znalazło się na mnie. Nie było czasu na reakcję.
Kilka sekund wcześniej „bolcik” zrobił to samo, ale w mniejszej skali. A chwilę wcześniej na ul. Wolskiej kierowca osobówki, któremu zatrzymałem się trochę dalej od przejścia (żeby nie musiał mnie przepuszczać), również ochlapał mnie wodą – chyba w ramach „podziękowania”.
Raz to mało, ale trzy razy dzisiaj – to już coś.
Dziś też jeździłem i będę jeździł, ale zwalniam, gdy idą piesi. Pamiętajcie – karma wraca 😉.
Pozdrawiam wszystkich kierowców i pieszych!
Dodaj opinię