Pająk znaleziony w bananach w Auchan Lublin (zdjęcia)

pająk wałęsak brazylijski banany pudełko sklep

Mieszkanka Lublina podczas niedzielnych zakupów w hipermarkecie Auchan w kartonie z bananami znalazła pająka.

 

W niedzielę (23.04) czytelniczka wybrała do się na zakupy do hipermarketu Auchan przy al. Witosa w Lublinie. Podczas chęci dokonania zakupu bananów zauważyła, że w kartonie z owocami znajdują się dość „spory” pająk. Postanowiła więc powiadomić o tym fakcie obsługę sklepu.

 

– Zgłosiłam to obsłudze sklepu, ale obsługa wcale nie przejęła się tym. Podobno to zdarza się często – relacjonuje czytelniczka.

 

Postanowiliśmy poprosić rzecznika sieci Auchan Polska o komentarz w tej sprawie. – Pracownicy, po zgłoszeniu przez Klientkę zareagowali natychmiast – zabezpieczyli pająka i oddali go do firmy DDD do ekspertyzy – informuje Dorota Patejko, rzecznik prasowy Auchan Polska. Banany w tej partii sprzedaży pochodziły z Kolumbii.

 

Ekspertyza firmy wykazała, że schwytany pająk to „Cheiracanthium inclusum” należący do rodziny zbrojnikowatych, który nie jest pająkiem jadowitym.

 

Ale czy na pewno?

Po lewej stronie pająk znaleziony przez czytelniczkę, a po prawej „cheiracanthium inclusum”

 

Po rozeznaniu jakie przeprowadziła czytelniczka wynika, że może być to wałęsak brazylijski. Jego łacińska nazwa to „Phoneutria nigriventer”. Toksyny zawarte w jadzie wałęsaka powoduje długotrwałą i bolesną erekcję. Ukąszenie tego pająka może też doprowadzić do śmierci.

 

// Aktualizacja

Jak się okazało Pani rzecznik pomyliła ekspertyzy. Jak podaje, badany okaz należy do rodziny spachaczowatych (Sparassidae). Są niegroźne dla człowieka.



15 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Ciekawy komentarz „Pani rzecznik pomyliła ekspertyzy. Jak podaje, badany okaz należy do rodziny spachaczowatych (Sparassidae)….”

    To „Pani Rzecznik się pomyliła”???!!, To obracanie kota ogonem. Pani rzecznik przedstawia
    to co ma w ekspertyzie! Od tego w końcu są rzecznicy, nikt od Pani Rzecznik nie wymaga bycia arachnologiem. Nie ma co zwalać winy na rzecznika, tylko na „eksperta-dyletanta”.

    Tak ciężko napisać, zgodnie z prawdą, że ekspertyza była błędna!!?

  2. W niedzielę powinny pełzać węże i przechadzać się niedźwiedzie polarne między regałami. Masz wolne to odpoczywaj, a nie łazisz po sklepach i narzekasz na ciągłe zmęczenie. Ludzie opamiętajcie się naucz cie się organizować czas. Zakupy w niedziele to brak szacunku do siebie i innych. Nawet Stwór ca odpoczął. Ku przemyśleniu

  3. Ekspertyza jest przejawem dyletanctwa i partactwa w wykonaniu firmy dezynsekcyjnej, nie ma oczywiście nic wspólnego z prawdą.
    Zdjęcie jest kiepskie, ale na nim na pewno nie jest Cheiracanthium inclusum, ani jakikolwiek gatunek z Eutichuride = zbrojnikowatych!
    Komentarz o jadowitości to też „wesoła twórczość” eksperta, równie „wartościowa” jak i oznaczenie…

    Na zdjęciu jest przypuszczalnie jakiś gatunek z rodziny Sparassidae (=Heteropodidae) ewentualnie Ctenidae. Sądząc z rozmiarów
    raczej młody osobnik. Niemniej po takim ujęciu dywagacja o przynależności gatunkowej to jest wróżenie z fusów i jak napisał(a)
    CLEXANE tworzenie sensacji, itd.

    Niestety takie „ekspertyzy” w wykonaniu specjalistów od dezynsekcji to norma, widziałem kątniki „zekspertyzowane” jako
    „wałęsak brazylijski”, itd.

    1. Dzień dobry Panie Doktorze :D. Miło, że w końcu zabrał głos ktoś kompetentny. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego pająk zamiast trafić do specjalistów siedzących w temacie i faktycznie znających się na rzeczy, trafił do firmy, która nie dość że nie potrafi poprawnie oznaczyć rodziny, to nawet nie wiadomo czym się w ogóle zajmuje. Pozdrawiam

      1. Takie rzeczy praktycznie nigdy nie trafiają do specjalistów;-(, tylko do firm/osób zajmujących się zabiegami dezynekcyjnymi. Efekt jest taki, jak w powyższej „ekspertyzie”, bujdy i bzdury…

        Napisałem do Auchan i do firmy od ekspertyz, że ta „ekspertyza” jest nic nie warta i mija się z prawdą.
        Milczą;-(

  4. Ani jedno, ani drugie. To jakiś Olios spp., Heteropoda spp. lub inny przedstawiciel Sparassidae. W każdym razie niegroźne dla człowieka. Do dalszej identyfikacji powinny być lepsze zdjęcia i miejsce pochodzenia bananów. W żadnym wypadku nie będzie to nic z polskiej arachnofauny ani żadna Phoneutria. Identyfikacje zostawmy specjalistom od pająków, bo takie strzały (nie mówiąc już o dokładnym określaniu gatunku) są tylko tworzeniem sensacji.

  5. „Ekspertyza firmy wykazała, że schwytany pająk to „Cheiracanthium inclusum” należący do rodziny zbrojnikowatych, który nie jest pająkiem jadowitym.”
    Widać, że firma zna się na swojej robocie… Uwaga ! KAŻDY pająk żyjący na tej planecie jest jadowity. Inaczej nie byłyby w stanie polować i zabijać ofiar… Wszystko toczy się o siłę i skład jadu… Jedne są niebezpieczne dla ludzi, inne nie. Większej bzdury dawno nie przeczytałem…

  6. To nie jest Cheiracanthium. Nie wiem co za „spec” to oznaczał, ale powinien zmienić pracę…

    1. erekcję. Jad tego pająka badają naukowcy pod względem zastosowania u ludzi na kłopoty z erekcją.
      A sam pająk jest jednym z najbardziej agresywnych na świecie. Z informacji w necie, wynika, że te pająki często sie znajduje, w 2016 r był w bananach w Krakowie.

      1. Juz widze te tlumy na stoisku z bananami w poszukiwaniu darmowej „viagry” 🙂