Popularna „Dżony” od lat jest symbolem waleczności i charakteru biało-zielonych. Rozegrała już 208 spotkań w barwach lubelskiego klubu i zdobyła aż 478 bramek. W hali Globus kibice doskonale wiedzą jedno — kiedy na boisku robi się naprawdę gorąco, Andruszak nigdy nie odpuszcza.
Trener Paweł Tetelewski nie ukrywa, jak ważna jest dla zespołu.
– „To jest nasz filar w obronie. Pokazuje się z dobrej strony też w ataku. Mimo drobnych urazów Asia zaciska zęby i cały czas jest do dyspozycji” – podkreśla szkoleniowiec PGE MKS El-Volt Lublin.
I trudno się dziwić takim słowom. 185-centymetrowa obrotowa od lat należy do najlepszych zawodniczek ligi na swojej pozycji. W obecnym sezonie zdobyła już 63 gole przy skuteczności przekraczającej 72 procent. Do tego dołożyła 13 asyst i kolejną nominację do prestiżowych „Gladiatorów”.
Zobacz również
Dla wielu kibiców szczególnie ważne jest jednak coś innego — Andruszak nie traktuje Lublina jak przystanku w karierze. Sama przyznaje, że miasto stało się jej drugim domem.
– „Zdecydowanie dobrze się tutaj czuję. Można powiedzieć, że to mój drugi dom. Bardzo się cieszę, że zostaje na kolejne dwa sezony” – mówi zawodniczka.
Historia Joanny Andruszak z Lublinem trwa już ponad dekadę. Po raz pierwszy trafiła do klubu w 2013 roku, później zdobywała mistrzostwo Polski także z Vistalem Gdynia, by wrócić do biało-zielonych i ponownie walczyć o najwyższe cele. Dziś ma na koncie aż sześć tytułów mistrzyni Polski, z czego pięć wywalczyła właśnie z lubelską drużyną.
Dla mieszkańców Lublina i fanów piłki ręcznej ta wiadomość to jasny sygnał: klub nadal chce walczyć o największe trofea. Zatrzymanie tak doświadczonej i charyzmatycznej zawodniczki może okazać się jednym z kluczowych ruchów przed kolejnymi sezonami.
A kibice? Już teraz pytają w mediach społecznościowych jedno — czy właśnie zaczyna się kolejny złoty rozdział dla lubelskich szczypiornistek?
Najnowsze posty
Dodaj opinię