Lublin nie ma dziś żadnego bezpośredniego połączenia kolejowego z Gdańskiem, Gdynią ani Sopotem. To fakt, który coraz częściej budzi zdziwienie i frustrację pasażerów. Sprawą postanowił zainteresować opinię publiczną Bartłomiej, uczeń Zespołu Szkół Transportowo-Komunikacyjnych w Lublinie, który napisał w tej sprawie list do naszej redakcji.
Jak podkreśla, problem nie dotyczy wyłącznie wschodniej Polski. Brak wygodnej relacji kolejowej uderza również w Trójmiasto – jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych, akademickich i gospodarczych w kraju.
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
Jedyny taki przypadek w Polsce
– Lublin stał się jedynym miastem wojewódzkim bez stałego, bezpośredniego połączenia kolejowego z Trójmiastem – zwraca uwagę autor listu.
Dla pasażerów oznacza to konieczność przesiadek, najczęściej w Warszawie, wydłużony czas podróży i spadek konkurencyjności kolei wobec samochodu czy autokarów. Przesiadka przestała być wyborem, a stała się obowiązkiem.
Połączenia znikały krok po kroku
Jak opisuje Bartłomiej, obecna sytuacja nie pojawiła się nagle. Jeszcze kilka lat temu z Lublina można było dojechać bezpośrednio nad morze – zarówno nocą, jak i w dzień.
W latach 2017–2021 kursował nocny pociąg TLK „Mierzeja” relacji Lublin – Kołobrzeg, z wagonami do Helu. Później uruchomiono dzienne połączenie Lublin – Hel, a równolegle funkcjonował nocny TLK „Ustronie”, łączony w Warszawie z pociągiem do Kołobrzegu.
– Te pociągi cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Często były przepełnione, mimo krótkich składów – podkreśla autor listu.
„Mierzeja” zniknęła, pojawił się „Żeglarz”
Najwięcej emocji budzi decyzja z rozkładu jazdy 2024/2025, kiedy zlikwidowano pociąg TLK „Mierzeja”, zapewniający dzienne, bezpośrednie połączenie Lublina z Trójmiastem i Helem.
W tym samym czasie PKP Intercity uruchomiło nową relację IC/TLK „Żeglarz” z Łodzi do Gdyni, sezonowo wydłużaną do Helu. Godziny dojazdu niemal pokrywają się z tymi, które wcześniej oferowała „Mierzeja”.
– To pokazuje, że problemem nie była ani przepustowość linii, ani brak pasażerów – zauważa Bartłomiej. – Po prostu inny region dostał lepszą ofertę.
Dla porównania: Łódź ma dziś aż dziewięć całorocznych, codziennych par pociągów do Trójmiasta. Lubelszczyzna – ani jednej.
Zobacz również
Auto na boku na skrzyżowaniu. Ogromne utrudnienia w rejonie ul. Ducha
Uwaga kierowcy w Lublinie! Zwężenie na al. Unii Lubelskiej – będą korki
Szokujące sceny na ekspresówkach w Lubelskiem. Biegacz na S12 i rowerzysta na S19
Dzień Otwarty w schronisku w Lublinie. Będzie można poznać zwierzaki i… wyjść z nowym przyjacielem
Zlikwidowano także „Ustronie”
W rozkładzie jazdy 2025/2026 zniknął również nocny TLK „Ustronie”. Jako powód podano m.in. późną godzinę odjazdu i krótką relację.
– To argumenty sprzeczne z rzeczywistością. Pociąg był regularnie oblegany, mimo że składał się tylko z czterech wagonów – relacjonuje autor listu.
Jest prostsze rozwiązanie?
Zdaniem ucznia ZSTK najbardziej racjonalnym wyjściem nie jest tworzenie zupełnie nowych połączeń, ale wydłużenie już kursujących pociągów IC relacji Lublin – Bydgoszcz do Trójmiasta.
Na tej trasie jeżdżą m.in. IC „Kopernik”, „Rejewski” czy „Kujawiak”, obsługiwane nowoczesnymi składami ED160. W Bydgoszczy wystarczyłaby zmiana kabiny maszynisty – bez manewrów i bez dodatkowego taboru.
– To mogłoby być nawet pilotażowe rozwiązanie. Jeden poranny wyjazd z Lublina i wieczorny powrót z Trójmiasta – proponuje.
Kołobrzeg to nie Trójmiasto
Autor listu odnosi się też do argumentu PKP Intercity, które wskazuje na istnienie połączeń do Kołobrzegu.
– To zupełnie inny kierunek. Trójmiasto to niemal milionowa aglomeracja, ważny rynek pracy i ośrodek akademicki, a nie wyłącznie wakacyjny kurort – podkreśla.
Głos młodych pasażerów
Bartłomiej ma 19 lat, jest rodowitym lublinianinem i miłośnikiem kolei. Jak pisze, w jego otoczeniu nie brakuje osób, które chciałyby podróżować pociągiem nad morze – wygodnie i bez przesiadek.
– Kolej dalekobieżna powinna łączyć miasta wojewódzkie. Przesiadki powinny być wyborem, a nie koniecznością – podsumowuje.
Sprawa braku bezpośredniego połączenia Lublina z Trójmiastem wraca jak bumerang. Pytanie, czy tym razem głos pasażerów – także tych najmłodszych – zostanie wreszcie usłyszany przez decydentów.
Najnowsze posty
Tak samo jak z Zakopanem. Do Bydgoszczy i Wrocławia pociągi jeżdżą bez przerwy- prawie puste. Do Zakopanego z przesiadkami o dziwnych porach bo ktoś uznał, że Lublin nie zasługuje na bezpośrednie polaczenie.
Ani do Trójmiasta ani w Góry. Popieram tego młodego chłopaka i życzę mu zeby sie udało!
Popieram w 100 % . Super że młodzi ludzie się angażują . Korzystam z połączeń do Bydgoszczy i rzeczywiście wystarczyło by wydłużyć do Gdańska czy Gdyni .
Panie Bartku! Jestem z pana bardzo dumy i zadowolony że poruszył Pan tak istotną sprawę. To dobrze że młodzież chce działać! Z powinszowaniem.
Popieram
PKP likwiduje dobre połączenia. Zostawia beznadziejne.
W całości popieram inicjatywę i zauważony deficyt.Bardzo często podróżuję trasą Lublin-Gdańsk-Lublin pociągiem i rzeczywiście w Warszawie jest konieczność przesiadania się. Co prawda czas przejazdu z przesiadką był krótszy niż połączeniem bezpośrednim,ale tylko z opcją pendolino z/do W-wy,a co za tym idzie czasem droższą ceną biletu. Pociągi bezpośrednie natomiast były bardzo oblegane.Kupno biletu trzeba było dokonać czasem tydzień wcześniej przed podróżą,by dostać miejsce siedzące. O wakacjach nie wspomnę.Wtedy te pociągi były wypełnione po dach i nie tylko na odcinku z/do W-wy.
Popieram. Powinny być połączenia i z Gdańskiem i z Zakopanem
Popieram
Często jeżdżę do Gdyni pociągiem, i ciągle trzeba w Warszawie się przesiadać, ja do tego przywykłem i cieszę się podróżą, chociaż jakby dali bezpośredni to bym się ucieszył
Był dobry ekspres Czartoryski.zmiana kierunku i postój na Warszawie Wschodniej
Drodzy Dyskutanci,
„Kto ma w głowie olej ten …….kolej”.
To powiedzonko poznałem w latach 70-tych a nadal jest aktualne. Kolej to państwo w państwie, dojna krowa a nie przedsiębiorstwo dla podróżnych.
Dostać się na Pomorze z Lublina poza sezonem czy wrócić bez przesiadek to porażka. Uciązliwośc ta jest dla różnych grup wiekowych nie tylko dla młodych ale również dla osób starszych czy dla rodzin z dziećmi. Może ktoś w końcu przyjrzy się problemowi.Poza tym po godz.23 z Warszawy już nie przyjedzie się pociągiem do Lublina -żal.
To prawda,jestem za pociągiem do Trójmiasta bez przesiadek.
Jest to Zemsta Volksdojcza !!
To samo tyczy się połączeń z Warszawą.
Jak to możliwe, że w XXI wieku największe miasto wojewódzkie po tej stronie Wisły i nie ma żadnego wieczornego i nocnego kursu do Warszawy i z Warszawy. To jest skandal że po godzinie 21 nigdzie nie dostaniesz się ani do Warszawy ani z Warszawy do Lublina.
Powinno być co najmniej 6 pociągów wieczornych co godzinę o 21:00, o 22:00, o 23:00, po północy, o 1 w nocy i o 2 w nocy. Często ludzie nie mają jak się przesiąść na inny pociąg czy na samolot który ma nocny lub z samego rana odjazd i odlot…
Przez to ludzie wybierają samochód i nie dość że muszą ponosić koszty to i transport zbiorowy przegrywa z samochodem…
Pociągu nie ma bezpośredniego do Trójmiasta ale za to jest bezpośrednie połączenie lotnicze luz – gdn.
Więc zawsze może wybrać tę alternatywę a nie siać panikę na całą Polskę.
Wszyscy mogą się przesiadać tylko panicz chciałby jechać bezpośrednio najlepiej na piaszczystą plażę nad morze żeby nie musiał iść z dworca.
A zresztą pan premier powiedział że Lublin i wschodnia i jego część należy do Rosji po podziale Polski więc z czego wy się spodziewacie że Putin wam podstawi pociąg i to jeszcze bezpośredni.
Bezpośrednie połączenia do Krakowa z Lublina też zniknęły a były bardzo fajne dla ludzi pracujących i studiujących
Myślę że autor tego komentarza czerpie wiedzę z Nowogrodzkiej
Raczej to wyborca PO – „linia Wisły” i zemsta za głosowanie na PiS.
Przecież lotnisko jest w Świdniku nie w Lublinie.
Połączeń bezpośrednich z Gdańskiem również brak.
59 lat temu zaczynałem karierę zawodową w Stoczni im.Kom.Paryskiej w Gdyni i jeździłem tam bezpośrednim pociągiem bez przesiadek. To, że nie ma obecnie połączenia z Trójmiastem to wyłącznie wina urzędników i polityków łącznie-po prostu o to nie dbają.
Jeździł Pan „włóczęgą północy”? Raz nim jechałem, jesienią 1978 roku do Morąga. Wyjazd z Lublina chyba koło 19-tej, przyjazd do Morąga ok. 6. rano. Byłem całą trasę sam w przedziale, więc to była podróż na leżąco. Denerwujące były dłuższe postoje na stacjach węzłowych, na których przestawiano lokomotywę z jednego końca składu na drugi.
Wystarczy sie przyjżeć rozkładowi jazdy z niespełna 70 tysiecznego Przemyśla i porównać z rozkładem z ponad 300tysiecznym Lublinem to jest dopiero żenujące. Jakie tam jest bogactwo ciekawych połączen dalekobierznych zarówno krajowych jak i międzynarodowych.
Brawo Bartłomiej! Popierają cię seniorzy dla których przesiadki to poważne utrudnienia w podróży. A gdzie hasło frontem do seniorów??? Panie Prezydencie Lublina niech pan o nas zadba, będziemy wdzięczni. Seniorzy z Kaliny
Popieram inicjatywę.
Może jakaś petycja w tej sprawie. Ważna inicjatywa.
Dodaj opinię