Lublin. 7-latek zjeżdżał z górki na sankach. Wjechał wprost pod jadący samochód

dziecko w śniegu zima
Zdjęcie ilustracyjne | fot. pixabay

O niebezpiecznym zdarzeniu poinformował nas jeden z czytelników. 7-latek zjechał na sankach z górki na drogę, wpadając pod przejeżdżający samochód. Został przetransportowany do szpitala na badania.

Wjechał sankami pod samochód

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę po godz. 15 na ul. Węglinek w Lublinie. Z przekazanych nam informacji wynika, że zjeżdżający z górki chłopiec wjechał na sankach wprost pod jadący samochód.

„Chłopiec wpadł wprost pod koła samochodu, zjeżdżając na sankach na popularnej zimowej górce przy ul. Węglinek. Samochód poruszał się normalnie ulicą. Cały czas zjeżdżają tam na sankach setki ludzi. Ta górka „wypada” wprost na ulicę, obok jest druga, zaczynająca się przy torach, którą dzieli od ulicy spory dystans” – informuje czytelnik Rafał.

Górka zimowa na ulicy Węglinek

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 7-letni chłopczyk będący pod opieką matki w nieznanych okolicznościach zjeżdżając z górki, wjechał pod jadący ul. Węglinek samochód marki Mitsubishi.

Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował 7-latka do szpitala na badania. Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze sprawdzają, czy nie doszło do zaniedbania i zaniechania obowiązków ze strony matki.



4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
  1. Mieszkancu nazywajacy dziecko gowniarzem , nie powinnes go tak nazywac to wina jego rodziców/opiekunów , ze nie upilnowali dziecka , i tez wypadalo by zachowac kulture i nie nazywac kogos gówniarzem , wina jest tez na miejscu kierowce poniewaz wchodzi prawo że w miejscach zaludnionych i wsiach , oraz przejsciach trzeba zdjac noge z gazu , prosze przemyslec jak by to bylo gdyby pan byl na miejscu tego ,,gówniarza” i by czytał te komentarze 🙂

  2. ~Mieszkaniec
    Podludzmi? Wstretny kundel? Skad w Tobie tyle jadu czlowieku? Dobrze sie stalo? Masakra, pewnie jestes jednym z tych, co rozkladaja zatruda kielbase w wawozach bo osy szczekaja. Albo rozpinasz stalowe linki miedzy drzewami bo dzieci sie smieja na rowerach… Podludzie… Polemika godna Polaka

  3. Do „Mieszkaniec”. Nie wiem czy widziałeś zdarzenie miejmy nadzieję, że jednak nie. Zgadzam się z Tobą, że ludzie są nierozważni i tragedia była tylko kwestią czasu, nie mniej pisząc, że bardzo dobrze się stało, że dziecko wpadło pod samochód, dajesz wyraz braku człowieczeństwa. W zasadzie to nawet nie wiem czemu Ci odpisuję. Chyba tylko dlatego, że widziałem to na własne oczy i mam zupełnie inną optykę. Zmądrzej!

  4. Bardzo dobrze że tak się stało , może w końcu ktoś zrobi porządek z tymi podludźmi którzy zakłócają spokój i nie szanują czyjejś prywatności !
    Ja dziś jechałem tamtędy do babci i też mało we mnie nie wjechał gówniarz na sankach , ludzie nawet nie przestrzegają tam jakiej kolwiek higieny wpuszczając na górkę jakiegoś wstrętnego kundla !