Żołnierze z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej przeszli zaawansowane szkolenie z bezpiecznej jazdy, opanowując kontrolowane poślizgi i zachowanie podczas dachowania. Na placu manewrowym w Puławach oraz w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy w Lublinie nasi terytorialsi podnosili swoje kwalifikacje, by radzić sobie w skrajnie kryzysowych sytuacjach. To kluczowa informacja dla nas wszystkich, ponieważ ci ludzie na co dzień dzielą z nami lubelskie ulice i drogi regionu.

Pierwszy dzień rzucił wyzwanie uczestnikom w Puławach, gdzie po teorii przyszedł czas na ciężką praktykę z użyciem osobówek, motocykli i wielkich ciężarówek z naczepami. Wojskowi sprawdzali swoje reakcje na specjalnym symulatorze dachowania, testowali czas reakcji w alkogoglach oraz trenowali precyzyjne wchodzenie w zakręty na motocyklowym urządzeniu Slide Bike. Każdy z nas, kto choć raz wpadł w poślizg wie, że w takich momentach decydują ułamki sekund, a panika jest najgorszym doradcą.
Zobacz również
Drugiego dnia akcja przeniosła się na specjalistyczne płyty poślizgowe w Lublinie. To właśnie tam ponad 330 kierowców służących w brygadzie uczyło się, jak awaryjnie hamować, omijać nagłe przeszkody i odzyskiwać kontrolę nad tonami stali, gdy auto całkowicie traci przyczepność. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te elitarne nawyki terytorialsi zabierają ze sobą do codziennego, cywilnego życia, dzięki czemu bezpośrednio dbają o bezpieczeństwo na naszych wspólnych drogach.

Patrząc na te ćwiczenia, trudno nie zadać sobie jednego pytania. Skoro to tak genialnie uczy pokory i panowania nad kierownicą, dlaczego kursy na płytach poślizgowych wciąż nie są obowiązkowe i darmowe dla każdego młodego kierowcy w naszym regionie? Co o tym sądzicie? Czekamy na Wasze głosy w komentarzach pod artykułem.
Najnowsze posty
Dodaj opinię